Śpisz z komórką obok poduszki? Narażasz swoje zdrowie! – sprawdzamy, ile jest prawdy w tej teorii

Czy wieczór spędzony z komórką jest groźny dla zdrowia?
Komórki towarzyszą nam praktycznie przez całą dobę. Z toreb i neseserów wskoczyły do kieszeni, a teraz coraz częściej trafiają pod poduszkę. Z telefonami żyjemy w ogromnej zażyłości i jednocześnie się ich boimy. Wokół obcowania z tym urządzeniem narosło wiele mitów. Postanawialiśmy sprawdzić, ile jest w nich prawdy. Jak więc spanie z telefonem pod poduszką wpływa na nasze zdrowie i rytm snu?

TEZA
Od kiedy smartfony zastąpiły większość używanych na co dzień urządzeń, jako budziki trafiły pod poduszki 44 proc. Amerykanów. W Polsce nie przeprowadzono na ten temat badań, ale można założyć, że odsetek nie jest niższy. Powszechnie uważa się, że spanie w pobliżu telefonu może prowadzić do poważnych powikłań. Chodzi przede wszystkim o wpływ promieniowania elektromagnetycznego. Groźna nazwa pobudza wyobraźnię użytkowników.
„Moi rodzice mi wbijają od przedszkola że komórka promieniuje, czy coś” – zwierza się na forum jeden z internautów. „Gdy cały czas trzymasz telefon kolo głowy, podczas snu, to się uaktywniają komórki nowotworowe!” – ostrzega z przejęciem inny. Telefony komórkowe w powszechnym mniemaniu są przyczyną bezsenności, zawrotów głowy, a nawet raka mózgu.
ANALIZA
Chociaż naukowcy i lekarze nie są fanami ciągłego używania telefonu, to ich opinie nie są aż tak przepełnione grozą. Nie oznacza to jednak, że telefon towarzyszący nam podczas snu nie ma wpływu na to, w jakim w stanie obudzimy się rano.

– Dowiedziono, że telefon komórkowy wpływa na czynność bioelektryczną mózgu. Co do tego nie ma wątpliwości. Nie ma jednak dowodów, że jest to szkodliwy wpływ, który prowadzi do gorszego samopoczucia. Prawdopodobnie istnieje nieliczna grupa osób, które są na to wrażliwe, ale na większość z nas, żyjących w „smogu elektrycznym” telefon w trybie odbioru nie powinien mieć negatywnego wpływu. Chodzi o samą pracę telefonu. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku korzystania z ekranu komórki – mówi dr hab. Adam Wichniak z Ośrodka Medycyny Snu Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Praca z telefonem przed snem zaburza naturalny rytm organizmu. Światło ekranu pobudza komórki siatkówki, przekonując ciało, że jest dzień. Dodatkowo obudzić nas mogą niespodziewane wiadomości i połączenia. Po dłuższym czasie efektem mogą być zawroty głowy i bezsenność. Dlatego zaleca się przed snem włączyć tryb samolotowy, oraz po prostu zastąpić wieczorne przeglądanie stron i używanie aplikacji lekturą książki lub czasopism.


– Wiemy ze stuprocentową pewnością, że ekspozycja na światło zaburza rytm snu. Przede wszystkim obniża się poziom produkcji melatoniny w organizmie. Po drugie, zazwyczaj nie przeglądamy na telefonie nudnych rzeczy. Takie doładowanie emocji przed snem sprawia, że w efekcie zasypia się trudniej, a podczas snu nie zachodzi odpowiednia regeneracja – wyjaśnia dr Wichniak.
A co z rakiem mózgu? Eksperci organizacji Interphone i WHO przedstawili podobne wnioski. Po badaniu przeprowadzonym w 13 państwach stwierdzono, że nie istnieją dowody na związek między używaniem telefonów komórkowych a rakiem mózgu. Dodatkowo podległa rządowi USA organizacja National Cancer Institute podała, że w latach 1987-2005, kiedy gwałtownie upowszechniło się używanie komórek nie zanotowano wzrostu zachorowań na raka mózgu.
WNIOSKI
Wygląda na to, że komórki nie są bezpośrednimi winowajcami bolączek związanych ze snem, ani nie odpowiadają za raka mózgu. Poranne wyczerpanie nie jest efektem promieniowania, ale najczęściej zwykłego niewyspania. Trzeba też pamiętać, że chociaż telefon prawdopodobnie nie zabije nas nowotworem, to może to zrobić w inny sposób. Coraz częściej pojawiają się informacje o pożarach wywołanych przez ładujący się sprzęt – często leżący tuż pod głową właściciela.

Napisz do autora: mateusz.albin@natemat.pl

Trwa ładowanie komentarzy...