Kobiety w limanowskim szpitalu nie mogą liczyć na zabieg aborcyjny, który mógłby uratować im życie. Usuwane są tylko obumarłe ciąże. Wyjaśnienia dyrekcji powinny uspokoić księży.
Kobiety w limanowskim szpitalu nie mogą liczyć na zabieg aborcyjny, który mógłby uratować im życie. Usuwane są tylko obumarłe ciąże. Wyjaśnienia dyrekcji powinny uspokoić księży. Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta

Dyrekcja Szpitala im. "Miłosierdzia Bożego" w Limanowej tłumaczyła się proboszczowi czy dokonywane są w niej zabiegi aborcyjne. Bartosz Arłukowicz, były minister zdrowia: - To niespotykana sytuacja, żeby lekarz miał rozliczać się przed proboszczem.

REKLAMA
W Limanowej tamtejszy proboszcz wystosował list do miejscowego szpitala z zapytaniem, ile w placówce wykonywanych jest zabiegów aborcyjnych. To nie jedyny przypadek kontroli duchownych.
Jak ustaliła „Gazeta Wyborcza” publiczne szpitale, które mają w nazwie katolickie są sprawdzane przez duchownych pod kątem wykonywania zabiegów aborcji. W Limanowej szpital nosi imię „Miłosierdzia Bożego”.
Na ostatniej sesji rady powiatu limanowskiego radni dopytywali dyrektora szpitala o list proboszcza. Dowiedzieli się o nim przypadkiem. Okazuje się, że ksiądz domagał się wyjaśnień, czy w placówce wykonywane są zabiegi aborcyjne. Jej szef wyjaśnił władzy duchownej, że od 20 lat "nie realizuje takich procedur”. Całość nazwał nieporozumieniem. Kod tego zabiegu jest podobny do procedury usuwania obumarłych ciąż.
Zdaniem „GW” to nie jedyny przypadek w województwie podkarpackim, gdzie ksiądz pyta o zabiegi.
Bartosz Arłukowicz, były minister zdrowia i szef sejmowej komisji zdrowia skomentował: - To niespotykana sytuacja, żeby lekarz miał rozliczać się przed proboszczem. Szpitale są od tego, aby leczyć i stosować obowiązujące prawo.
Już w 2014 roku pisaliśmy o kontrowersjach związanych z klauzulą sumienia. Ponad połowie Polaków nie podoba się deklaracja wiary podpisywana przez lekarzy i studentów medycyny. Według niej, część środowiska medycznego uznaje pierwszeństwo prawa bożego nad ludzkim. Lekarze ci twierdzą, że wykonując swoją pracę, mają prawo kierować się przede wszystkim własnym sumieniem. Według sondażu, CBOS, aż 52 procent Polaków jest tej deklaracji przeciwna i uważa, że lekarze muszą spełnić obowiązki względem pacjenta.

Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl