Krystian Legierski był molestowany w młodości przez księdza.
Krystian Legierski był molestowany w młodości przez księdza. Facebook Krystian Legierski

Alkohol, filmy porno, żołnierskie „kuksańce”. Dotarliśmy do kolejnej osoby, która w ten sposób wspomina rzekome upodobania księdza proboszcza z Koniakowa. Od tygodnia w cieszyńskiej prokuraturze trwa dochodzenie sprawdzające zawiadomienie o molestowaniu Krystiana Legierskiego. Po naszym tekście poseł Stanisław Pięta obiecuje pomoc w rozwiązaniu sprawy.

REKLAMA

– Ksiądz proboszcz, o którym mowa, był lokalny celebrytą. Wybudował nam plebanię, uczył religii w szkole. Słynny w okolicy – przecież jako jedyny miał czarnoskórego ministranta. Później u niego do mszy służyły także dziewczynki. To była zupełna nowość – mówi Norbert Grabowski (imię i nazwisko zmienione), który pamięta księdza Jerzego K. z dawnych lat.

Grabowski odezwał się do nas po przeczytaniu artykułu, o księdzu proboszczu, który niemal 30-lat temu miał rzekomo przed laty molestować Krystiana Legierskiego. Z relacji czytelników wynika, że nietypowych przypadków podobno było więcej. Chociaż akurat Grabowski nie ma aż takich traumatycznych wspomnień.

– Proboszcz uczył nas religii w podstawówce, a później jeszcze chyba w liceum. Wszyscy wiedzieliśmy, że miał rodzinę w Niemczech i przywoził bardzo dużo atrakcyjnych gadżetów. Jako jedyny w okolicy miał odtwarzacz video i telewizor Grundig. U nas w każdym domu był co najwyżej radziecki Rubin – mówi nam Grabowski.

Proboszcz łata Ze wspomnień wynika, że ksiądz lubił towarzystwo chłopaków. Nasz rozmówca opowiada, że duchowny podobno był kiedyś w wojsku i często opowiadał, jakie zasady panują w koszarach. Chłopców odwiedzał także w ich domach, przyjaźnił się z rodzicami. Zawsze mile widziany, zaangażowany w sprawy lokalnej społeczności.

Proboszcz, bohater naszego artykułu jest animatorem lokalnych wydarzeń kulturalnych. Znają go niemal wszyscy mieszkańcy Koniakowa.
Proboszcz, bohater naszego artykułu jest animatorem lokalnych wydarzeń kulturalnych. Znają go niemal wszyscy mieszkańcy Koniakowa. Facebook/Koniaków

– Lubił skracać dystans, chociaż były to raczej kuksańce czy chwyty zapaśnicze niż "przytulanki". Ale po lekcjach często wyciągał nas do swojej plebanii, na "seanse filmowe". Pamiętam, że poszedłem do księdza z kolegą, zaczęło się od tego, że dostaliśmy od niego po szklance wódki zmieszanej z sokiem cytrynowym. Na pewno byłem wtedy w podstawówce i nie miałem jeszcze żadnego doświadczenia z alkoholem – opisuje nasz rozmówca.

O podobnej sytuacji opowiadał nam Legierski. Dzisiejszy polityk i działacz LGBT, twierdzi, że ksiądz nie tylko zapraszał go na plebanię, ale także puszczał filmy porno oraz próbował się do niego dobierać. Po tym incydencie ostatecznie zerwał z kościołem. Nigdy też nie zgłosił sprawy do prokuratury. To zrobiła dopiero jedna z czytelniczek po przeczytaniu naszego tekstu.

– Wypiłem tego drinka przygotowanego przez proboszcza. Wkrótce zaczęło mi od niego szumieć w głowie. Zobaczyłem, że ksiądz włącza jakiś film na video. To był pornos, z Teresą Orlowski w roli głównej. Nie czekałem na rozwój wypadków, tylko po prostu uciekłem – opowiada Grabowski.

Jak lekcja biologii Według słów naszego rozmówcy, ze względu na dostęp do zakazanych filmów, proboszcz był popularny wśród chłopaków. – Traktowaliśmy to jako rodzaj "lekcji biologi na żywo", nie przyszło nam wtedy do głowy, że ksiądz robi z nami coś złego. Po latach, a dzisiaj jestem ponad czterdziestoletnim mężczyzną, widzę, że te spotkania miały drugie dno – ocenia Grabowski.

Tymczasem sprawa księdza zaczyna zataczać coraz szersze kręgi. Po naszym tekście i udostępnieniu go przez Legierskiego na swoim profilu facebookowym jedna z internautek zgłosiła zawiadomienie o przestępstwie, do prokuratury w Cieszynie. – W odpowiedzi na Pana zapytanie, informuje, że 18 sierpnia wpłynęło do prokuratury zawiadomienie o molestowaniu Krystiana Legierskiego. Aktualnie trwa postępowanie sprawdzające – pisze nam prokurator.

Dlaczego on mi to robi ? Kontaktujemy się jeszcze raz z proboszczem z Koniakowa. Chociaż w żadnym z poprzednich tekstów nie podawaliśmy jego nazwiska, od razu wie, w jakiej sprawie dzwonię. – Nie rozumiem, dlaczego Krystian mi to robi. Przecież nigdy nie mieliśmy konfliktu, a widziałem go ostatnio kiedy był małym chłopcem. To są oszczerstwa, ja nigdy nie robiłem tych rzeczy, o które oskarża mnie dzisiaj Krystian. Co ja mu takiego zrobiłem? – dodaje

W Koniakowie, proboszcz jest bardzo popularną postacią.
W Koniakowie, proboszcz jest bardzo popularną postacią. Agencja gazeta/ Tomasz Fritz

Pytam księdza o Norberta i filmy porno, które miał rzekomo puszczać chłopcom w swojej plebanii. – Kategorycznie zaprzeczam tym wszystkim pomówieniem pod moim adresem – mówi proboszcz.

– Krystiana wszyscy bardzo dobrze znają w Kubalonce i Koniakowie. Przecież w tamtych czasach czarnoskóry chłopiec służący do mszy, czy jeżdżący na nartach to była absolutna sensacja. Pamiętam, że nawet chodził z tacą podczas mszy. Kiedy go po latach zobaczyłem w telewizji, aż byłem dumny, że zaszedł tak daleko. Dlaczego ksiądz nie został przez lata zdemaskowany? Myślę, że wybierał sobie chłopców, którzy według niego wstydzili się później opowiadać o tym, co się dzieje na plebanii. Moi rodzice akurat byli nauczycielami w Kubalonce i może dlatego nie miał odwagi pozwalać sobie na więcej – uważa Grabowski.

Proboszcz kontratakuje Tymczasem dowiadujemy się także, że jednocześnie na komisariat w Wiśle wpłynęło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez... Krystiana Legierskiego. – Nie mogę potwierdzić tej informacji – słyszę od oficera w komendzie w Wiśle. Nadal czekamy na oficjalne pismo w tej sprawie od oficera prasowego w komendzie cieszyńskiej.

– Ja nawet nie chcę słuchać o takich bezeceństwach. Przecież Krystian nie jest związany z Koniakowem od 30 lat, nie wiem co on teraz chce udowodnić?! Pamiętam go, chodził z moją córką do szkoły. A ksiądz proboszcz? To człowiek na wskroś uczciwy, zaangażowany w naszą lokalną społeczność. Nie chcę myśleć, że mogłoby być inaczej – mówi nam Jan Gazur, sołtys Koniakowa.

Interwencję obiecał za to poseł PiS, Stanisław Pięta, który o praktykach proboszcza słyszał od samego Legierskiego. – Przypominam sobie sytuacje. Rozmawialiśmy z Krystianem podczas programu telewizyjnego, gdzie razem wystąpiliśmy. Zrobiłem rozeznanie w rejonie, o którym mowa i nie udało mi się potwierdzić tych informacji, nawet na poziomie plotek. Oczywiście jeśli do prokuratury w Cieszynie wpłynęło zawiadomienie o przestępstwie, jeszcze raz przyjrzę się sprawie. Nie mogę pozwolić, aby w moim regionie wyborczym takie oskarżenia nie zostały wyjaśnione – zapewnia.

Napisz do autora: oskar.maya@natemat.pl