Grecja pozostanie w strefie euro

Protesty w Atenach
Protesty w Atenach Fot. Albert Zawada / AG
Partie polityczne, które uzyskały większość parlamentarną we wczorajszych wyborach, opowiadają się za wprowadzeniem rygorystycznego planu oszczędnościowego narzuconego przez UE. Oznacza to, że Grecja prawdopodobnie zachowa walutę euro.

Radykalnie lewicowa koalicja wyborcza Syriza ma dość dwuznaczne podejście do wspólnej waluty. Z jednej strony sprzeciwia się zmianom, które Unia Europejska chciała narzucić Grecji, z drugiej zaś twierdzi, że nie jest za wyjściem ze strefy euro. Ma bowiem świadomość tego, że część Greków żąda powrotu do drachmy i chce w ten sposób zagospodarować ten elektorat. Ale z drugiej strony Syriza dobrze wie, że zrezygnowanie z euro byłoby gospodarczą katastrofą dla Grecji. Poza tym, część wyborców żyje w naiwnym przekonaniu, że pozostanie w strefie euro jest możliwe bez radykalnych cięć budżetowych. Skrajna lewica próbowała zyskać również ich poparcie.

Można powiedzieć, że taktyka okazała się owocna. Lista wyborcza Alexisa Tsiprasa otrzymała 27 proc. i uzyskała 71 mandatów poselskich. Jest to 10 punktów procentowych więcej niż w poprzednich wyborach, które odbyły się zaledwie miesiąc temu. Poza nią jednak większość outsiderów nie dostała się do parlamentu.
Konserwatywna Nowa Demokracja będzie miała 130 posłów, a lewicowy Pasok 33. W sumie daje im to większość w 300-osobowym parlamencie. W obecnej sytuacji kryzysowej podział na lewicę i prawicę staje się drugorzędny w Grecji, a powstanie „wielkiej koalicji” broniącej euro jest niemalże pewne.

Oznacza to, że nowy rząd będzie wprowadzał bolesne reformy, które mają uchronić kraj przez całkowitą zapaścią gospodarczą. Jeżeli się powiodą wszystko wskazuje na to, że Grecja nie będzie pierwszym krajem, który (kiedykolwiek) opuści strefę euro.
Grecja jest zaledwie 10-milionowym krajem o małym znaczeniu gospodarczym (wytwarza jedynie 2 proc. PKB całej Unii). A zatem dlaczego jego pozostanie w eurolandzie jest takie ważne? Jest tak, ponieważ jej powrót do drachmy może doprowadzić do efektu domina. Poważne problemy gospodarcze mają również Włochy, Hiszpania, Irlandia i Cypr. Wyjście Grecji ze strefy euro wskazywałoby na brak solidności Unii Walutowej. A to obniżyłoby jeszcze zaufanie rynków finansowych dla tych krajów oraz całej strefy euro, co mogłoby za sobą pociągnąć dalsze wyjścia ze strefy euro.

Grecja zagra z Niemcami w ćwierćfinale Euro 2012. Dla Greków zwycięstwo miałoby symboliczne znaczenie, bo choć większość pogodziła się z tym, że plan oszczędnościowy jest niezbędny, to ich zdaniem ingerencja Niemiec w sprawy Grecji jest upokarzająca. Bukmacherzy jednak wielkich szans w tym meczu Grekom nie dają…
Trwa ładowanie komentarzy...