
Od niedawna lokatorzy osiedla "Wrębowa"w Rybniku mają niecodzienny widok. Przed oknami ustawiono im rząd barierek. Okazało się, że za osobliwym pomysłem stoją sąsiedzi z konkurencyjnej spółdzielni mieszkaniowej. – Zagrodziliśmy drogę, aby mieszkańcy bloku nr 4 nie mieli pretensji do nas, że ktoś na nierównościach nogę zwichnął, czy przewrócił się – tłumaczy prezes spółdzielni z bloku nr 2.
REKLAMA
Pod blokiem trwa awantura, jaką śmiało mogliby prowadzić Kargul i Pawlak, legendarni sąsiedzi z kultowej komedii "Sami swoi". Aby ostudzić nastroje mieszkańców, musiała interweniować policja.
– Ponad 30 lat chodzę tą dróżką, trzy dni temu zagrodzono nam drogę. My z klatki, naszego bloku nr 4 nie możemy przejść, bo wspólnota z dwójki zabarykadowała nam bramkami drogę, musimy chodzić naokoło. A tu mieszkają w przewadze ludzie ponad 60, 50 lat. Tak utrudniają nam życie – złości się mieszkanka "Dwójki".
Chodzi o niewielki skrawek ziemi, wynoszący około 20 metrów. Dlaczego właściwie postawiono te barierki?
– Ponieważ jest to teren wspólnoty mieszkaniowej nr 2. Zagrodziliśmy drogę, aby mieszkańcy bloku nr 4 nie mieli pretensji do nas, że ktoś na nierównościach nogę zwichnął, przewrócił się, żeby ktoś nie przyszedł do nas po odszkodowanie. Nie pójdą do PZU, tylko do nas – mówi Kazimierz Wojciechowski, przewodniczący Zarządu Wspólnoty Mieszkaniowej Wrębowa nr 2.
Okazuję się, że chociaż od premiery "Samych swoich" minęło blisko pół wieku, sporny skrawek ziemi potrafi obudzić w Polakach demony. Jakiś czas temu opisywaliśmy także problem z niebezpiecznym lokatorem.
źródło: "Dziennik Zachodni"
