Niedźwiecki o sytuacji w "Trójce": Nigdy nie było tak źle na Myśliwieckiej. Jak grać, co mówić, co robić?

Niedźwiecki komentuje sytuację w Polskim Radiu.
Niedźwiecki komentuje sytuację w Polskim Radiu. Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta
"Nigdy nie było tak źle na Myśliwieckiej. Jak grać, co mówić, co robić? Sam muszę się z tym wszystkim mierzyć" – pisze na swoim blogu legendarny dziennikarz muzyczny. To fragment tekstu, w którym opowiada o swojej australijskiej podróży.

Niedźwiecki dzieli się zdjęciami z wyprawy, zrobionymi 3 listopada. "Miesiąc minął... (...) Chciało się żyć. Chciało mi się już wracać, ale do czego?" – czytamy. Potem stwierdza, że na Myśliwieckiej, gdzie swoją siedzibę ma redakcja radiowej "Trójki", "nigdy nie było tak źle".



Od pytania: "jak grać, co mówić, co robić?", dziennikarz płynnie przechodzi do muzyki. Zachwyca się nowym albumem Metalliki, chwali też płytę ze świąteczną składanką. A potem stwierdza: "Niby spadło trochę śniegu, ale jakoś nie czuję, że idą święta. Trzy tygodnie. I wcale mnie nie ciągnie do grania „piosenek z dzwoneczkami”. Pewnie z tego się także wyrasta. Czekolada już nie smakuje, jak czekolada, pomarańcze nie pachną, jak kiedyś. Czy to coś znaczy PanieDoctorze?".

Stacja w tym tygodniu zwolniła liderów Związku Zawodowego Dziennikarzy i Pracowników Programu III i II Polskiego Radia - Pawła Sołtysa i Marcina Majchrowskiego. Stanęli w obronie dziennikarzy, apelujących do władz stacji o poszanowanie niezależności i rzetelności dziennikarskiej. Chodziło o odsunięcie Małgorzaty Spór i Anny Zaleśnej od prowadzenia serwisów informacyjnych i zwolnienie Damiana Kwieka, biorącego udział w akcji #kogoniesłychać. Dziś dyscyplinarnie zwolniono Wojciecha Dorosza.

Według związkowców, zarząd podczas spotkania w sprawie listu, domagał się ujawnienia jego autorów i groził procesem. Ta informacja została zdementowana, związkowcy nie dali jednak za wygraną. Zacytowali słowa Barbary Stanisławczyk, prezes firmy, która miała stwierdzić: "W sądzie to może my się znajdziemy za chwilę, za jakiś czas może, albo za chwilę”.


źródło: marekniedzwiecki.pl

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...