Fot. materiały prasowe

To gdzie nas zabierzesz na obiad? - zapytają niechybnie rodzice, wypakowując z pociągu ostatni tobołek. W podobnym tonie, choć może mniej natarczywie, godziwego posiłku będzie domagał się kolega z wojska, czy koleżanka z akademika, kiedy w końcu postanowią wpaść z wizytą. Oczywiście wcześniej zadeklarowałeś się, że wasza nogi nie przestąpią progu żadnej tam gastro-sieciówki. Zamiast tego pójdziecie do jednej z tych modnych knajpek, ot co. Do tej, gdzie garami zawiaduje znajoma z telewizji twarz, gdzie co drugi składnik dania to zagadka, którą naprędce rozwiąże tylko Google, a doświadczona obsługa do każdej pozycji w menu dobierze piwo, podbijające wszystkie najważniejsze nuty smakowe. Tak, właśnie tam… to znaczy gdzie?

REKLAMA
logo
Takie talerze obiecaliście znajomym? Trzeba wiedzieć, gdzie ich szukać Fot. Gault&Millau Polska/Teodor Klepczyński
Grimbergen

Grimbergeny podawane są w odpowiedniej temperaturze (blonde i blanche – 6 st., double – 8 st.) i w kielichach o specjalnym kształcie i wielkości. Do tego nalewane są tak, by warstwa piany miała dwucentymetrową warstwę (dzięki niej piwo się nie wygazuje).

Chcecie się znaleźć w podobnej bajce? Następna gala dopiero za rok, ale wszystkich wymienionych szefów i wielu, wielu innych, znajdziecie w Żółtym Przewodniku Gault&Millau 2017. Pamiętajcie jednak, że miejsca, w których serwowane są piwa idealnie dopasowane do potraw mają jeszcze jeden wyróżnik - znak Grimbergena na nalewakach.

Za zaproszenie na galę dziękujemy partnerowi przewodnika Gault&Millau - marce piw klasztornych Grimbergen.