To ona będzie "nowym Rzeplińskim". Prezes SN, Małgorzata Gersdorf staje symbolicznie na czele obrońców demokracji

To ona będzie "nowym Rzeplińskim". Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf broni demokracji przed PiS.
To ona będzie "nowym Rzeplińskim". Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf broni demokracji przed PiS. Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta
Marzenie Jarosława Kaczyńskiego spełnia się. Andrzej Rzepliński, który stoczył zaciekły i wielomiesięczny bój z politykami PiS, kończy 9-letnią kadencję sędziego w Trybunale Konstytucyjnym. Jego odejście oznacza, że TK przestaje być najważniejszym bastionem walki o demokrację w Polsce. Tę rolę, przynajmniej symbolicznie, przejmuje dziś Sąd Najwyższy i jego prezes – Małgorzata Gersdorf.

Na początku grudnia pisaliśmy o Michale Laskowskim. To sędzia Sądu Najwyższego, który utarł nosa Zbigniewowi Ziobrze. Dziś na pierwszy plan wychodzi I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf, która po prostu robi co do niej należy, narażając się jednocześnie na gniew prawicy.


Prawniczka TVN-u
Prawicowa Niezależna.pl już w 2014 roku pisała, że Małgorzata Gersdorf swoją karierę zaczynała jako przedstawiciel TVN w sądzie, co dla tego środowiska jest grzechem śmiertelnym.

Wiceminister Patryk Jaki podkreślał w jednym z wywiadów, że to prezydent Bronisław Komorowski wybrał sędzię Gersdorf na prezesa SN (stanowisko to po raz pierwszy zajęła kobieta). Jaki niechętnie przyznał w czasie tej rozmowy, że w lipcu 2008 r. to prezydent Lech Kaczyński powołał ją na stanowisko sędziego SN.

Ta wybiórcza pamięć ministra Jakiego bierze się między innymi stąd, że sędzia Gersdorf alarmowała w styczniu tego roku, iż sądy stają się "igraszką w rękach niczym nieograniczonej egzekutywy". Na konferencji poświęconej niezawisłości sądów stwierdziła:
Prof. Małgorzata Gersdorf
Prezes Sądu Najwyższego

Doświadczamy kolejnego w historii - i to bardzo głębokiego - kryzysu demokracji. Bez cienia satysfakcji konstatuję, że bardzo szybko potwierdziła się moja teza o władzy sądowniczej jako pierwszej ofierze zmian na "politycznym firmamencie". Czytaj więcej

Wiele wskazuje na to, że na niej spoczywa dziś odpowiedzialność za powstrzymanie PiS. Najlepszym tego dowodem jest atak na SN, który właśnie zaczyna eskalować:
Skąd te rekacje? Sędzia Gersdorf pokazała właśnie PiS-owi, że Sąd Najwyższy nie będzie biernie przyglądać się wszystkiemu, co robi władza ustawodawcza. A to oznacza, że za chwilę stanie się głównym obiektem ataków "Wiadomości", które do tej pory atakowały przede wszystkim prezesa Trybunału Konstytucyjnego.

Konstytucjonalista Prof. Marek Chmaj zauważa, że pierwsza Prezes SN w sposób zupełnie odmienny od Prezesa Andrzeja Rzeplińskiego stoi na straży zasad demokratycznego państwa prawnego. – Zachowując niezależność Sądu Najwyższego i swoją niezawisłość sędziowską skutecznie korzysta z możliwych instrumentów prawnych. Kieruje wnioski do TK, inspiruje uchwały Zgromadzenia Ogólnego SN, przy jednoczesnym, należy przyznać, że dość radykalnym, unikaniu angażowania się w bieżące polityczne spory – mówi naTemat.
Prof. Marek Chmaj
Konstytucjonalista

Unika wystąpień medialnych, przy jednoczesnym bardzo sprawnym prowadzeniu polityki informacyjnej przy pomocy rzecznika prasowego.

Nie waha się użyć słowa "represje"
SN uznał, że rozwiązania tzw. ustawy dezubekizacyjnej są niezgodne z konstytucją. Chodziło o to, aby dotychczasowe emerytury utracili nawet ci funkcjonariusze, którzy przepracowali w PRL jeden dzień, a 26 lat w wolnej Polsce. Opinia, którą podpisała i przesłała do Sejmu prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf nie pozostawia wątpliwości:
SĄD NAJWYŻSZY:

Nie ma natomiast żadnych podstaw, aby w jakikolwiek sposób dyskwalifikować okres późniejszej służby w organach Państwa Polskiego po 31 lipca 1990 roku, w tym wobec osób pozytywnie zweryfikowanych. (...) W tym świetle nie ulega wątpliwości, że projektowany akt prawny ma charakter represyjny przez co dochodzi do naruszenia konstytucyjnej zasady podziału władzy.

Zaledwie kilka dni temu, na początku grudnia, kierowany przez nią Sąd Najwyższy ostro wypowiedział się o nowym prawie o zgromadzeniach. Sędziowie użyli słów, które pojawiały się w nagłówkach mediów w całej Polsce: "Wszelkie cechy prawa stanu wyjątkowego". Sąd Najwyższy uznał, że deklarowany cel ustawy jest "sprzeczny z zachodnim standardem".
biuro analiz SN
Opinia dotycząca nowelizacji ustawy o zgromadzeniach

Opiniowany projekt ma wszelkie cechy prawa "stanu wyjątkowego", którego, o ile wiadomo, nikt w Polsce dotąd nie wprowadził (...) oznacza to podjętą świadomie i oczywistą dla każdego prawnika próbę naruszenia ładu konstytucyjnego. Czytaj więcej

Opozycja przyznaje, że TK można już uznać za "stracony". – Nie wiem, czy pani sędzia będzie symbolem po odejściu profesora Rzeplińskiego. Mam natomiast przeczucie, że tym symbolem zmian w Polsce będą ludzie, a nie pojedyncza osoba – mówi Joanna Scheuring-Wielgus.
Posłanka Nowoczesnej ma nadzieję, że głos w obronie demokracji zabiorą kolejne środowiska, choćby historycy. Zdaniem posłanki, niedługo może dojść do "zwrotu akcji". – Gdy byłam na marszu KOD 13. grudnia po raz pierwszy naprawdę poczułam chęć przeciwstawienia się tej władzy – mówi blogerka naTemat.

W najbliższych tygodniach można się spodziewać zmasowanego ataku prorządowych mediów i polityków prawicy na sędzię Małgorzatę Gersdorf. Wszystko przez to, że 7 lutego Sąd Najwyższy rozpozna kasacje w sprawie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika i b. wysokich oficerów CBA skazanych za nielegalne działania biura, a następnie ułaskawionych przez prezydenta Dudę.

Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...