Upadną firmy dające chwilówki? Część klientów może stracić możliwość wzięcia normalnego kredytu

Upadek chwilówek może pociągnąć za sobą utrudnienia na rynku bankowym
Upadek chwilówek może pociągnąć za sobą utrudnienia na rynku bankowym Fot. Grosescu Alberto/123RF.com
Tzw. „ustawa antylichwiarska” to może być tylko początek. Część firm upadnie, a podmioty finansowe które zostaną na rynku, mogą wykorzystać regulację do pozbycia się najgorszych klientów. Bez danych dostarczanych przez firmy pożyczkowe zawęzi się grono osób, które pożyczkę będą mogły wziąć legalnie. Zwłaszcza że pożyczki gotówkowe i tak nie są dla nich zbyt opłacalne.

Niektóre firmy pożyczkowe oferujące chwilówki mają opinię lichwy, ale pomimo tego stereotypu tworzą z bankami spójny system wymiany informacji. Niedawno pisaliśmy o proponowanej tzw. „ustawie antylichwiarskiej”. Jedną z możliwych reperkusji upadku „chwilówek” mogą być poważne utrudnienia przy uzyskiwaniu normalnych kredytów.



37 największych podmiotów z tej branży korzysta z Biura Informacji Kredytowej i uczestniczy we wzajemnej wymianie danych. Oznacza to, że firma pożyczkowa może sprawdzić klientów wnioskujących o pieniądze, a kiedy udzieli pożyczki przekazuje BIK dane o spłacalności lub zadłużeniu.

– Dzięki temu banki wiedzą, czy klient jest zadłużony poza bankami oraz na ile jest wiarygodny, nawet jeśli do tej pory nie korzystał ze standardowych kredytów. Pozwala to na zbudowanie pozytywnej historii kredytowej, dzięki drobnym pożyczkom, a później otrzymać duży kredyt w atrakcyjnej ofercie. Umożliwia to ustawa o kredycie konsumenckim, która zobowiązuje do badania zdolności kredytowej i umożliwia wymianę informacji pomiędzy bankami i instytucjami pożyczkowymi – komentuje Jarosław Ryba, prezes Związku Firm Pożyczkowych.

Łatwo wyobrazić sobie reperkusje zniknięcia firm chwilówkowych w przypadku młodych ludzi. Ci, którzy np. na studiach nie mieli zdolności kredytowej, biorąc i spłacając pożyczki, budowali w jakimś stopniu historię kredytową, co później pozwalało im. np. starać się o kredyt hipoteczny. Jeżeli nowe prawo utrudni zaciąganie chwilówek, już nie będą mieć takiej możliwości.

Poza BIK wszystkie firmy pożyczkowe (jest ich ponad setka) korzystają z Biur Informacji Gospodarczej. Pobierają stamtąd dane o tym, czy klienci są czyści oraz czy były wpisywane jakieś negatywne informacje. Z tego systemu korzystają także telekomy, firmy leasingowe i sieci sprzedające sprzęt na raty, a więc wszyscy, którzy stosują odroczoną płatność.

– Do BIG-u można wpisać również informację pozytywną. Zgoda na taki wpis w bazie zwiększa wiarygodność finansową konsumenta i pozwala uzyskać lepsze warunku przy ratach, podpisaniu umowy na abonament z telefonem czy przy kredycie. Zniknięcie firm pożyczkowych to wyciągnięcie bardzo istotnego elementu układanki BIG-ów – tłumaczy prezes Ryba.

Niezależnie od efektów wprowadzenia ustawy potrzeby finansowe nie znikną. Łatwo przewidzieć, że legalnie działające firmy zastąpi szara strefa, a w tej wymiany informacji nie będzie. Podobnie niemożliwe będzie nadzorowanie jej działalności czy określenie skali. Dla klientów oznacza to trudniejszą drogę do zdolności kredytowej, dla banków wielką niewiadomą.

– Pożyczki zaciągnięte w lombardzie czy bez umowy będą niewidoczne. Potwornie zadłużony człowiek może wydawać się wiarygodny, a osoba mająca środki do spłaty, ale niemająca historii kredytowej, będzie z banku odprawiana z kwitkiem – ocenia prezes Ryba.

Napisz do autora: mateusz.albin@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...