Ten list oznacza kolejny problem opozycji. Ciosu z tej strony nie mogli się spodziewać, ale sami się prosili

Ten list oznacza kolejny problem opozycji. Ciosu z tej strony nie mogli się spodziewać, ale sami się prosili
Ten list oznacza kolejny problem opozycji. Ciosu z tej strony nie mogli się spodziewać, ale sami się prosili Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
Do naszej redakcji dotarł list fundacji "Przestrzeń dla edukacji". Nie, tym razem wcale nie chodzi o zmiany wprowadzane przez minister Zalewską. Nauczyciele protestują przeciwko opozycji, która dostrzegła chwytliwy temat i zawłaszczyła inicjatywę NGO-sów.

4 stycznia ZNP zorganizował spotkanie w sprawie referendum edukacyjnego. Jak twierdzi Iga Kazimierczyk, zostało ono zawłaszczone przez polityków. – Niestety w czasie trwania spotkania, dowiedziałyśmy się także, że bierzemy udział w spotkaniu Klubu PO. Taki obrót wydarzeń nie był z nami ani konsultowany ani nawet nie przedstawiono nam takiej decyzji, przed spotkaniem, ani w jego trakcie – pisze działaczka.

– Drodzy politycy, cieszy nas wsparcie inicjatywy referendalnej – piszą sygnatariusze listu. Dodają jednak, że istnieje granica pomiędzy działaniami obywatelskimi i w istocie politycznymi, która została właśnie przekroczona. Autorzy listu zaznaczają bowiem, że Fundacja "Przestrzeń dla edukacji" działa ponadpartyjnie.
Stanowisko Zarządu Fundacji „Przestrzeń dla edukacji”

Stanowczo domagamy się, aby w dyskusji o edukacji widoczne były różne głosy i stanowiska – związkowe, nauczycielskie, obywatelskie, organizacji pozarządowych i partii politycznych. Domagamy się jednak, aby te głosy traktowane były na równi i nie zawłaszczane przez żadną ze stron.

Sygnatariusze listu apelują do polityków, aby zwracali uwagę na główny cel wspólnych działań, jakim jest edukacja tworzona według najlepszych standardów.

– Prosimy, uszanujcie ten dwugłos. Jesteśmy przekonane, że „dla dobra sprawy” wszystkim wyjdzie to na dobre. Włączanie działań obywatelskich w narracje partyjne może i będzie sprowadzać je tylko do sfery i argumentacji politycznej, w której racja argumentów merytorycznych może być przedstawiana, ale traci na sile i znaczeniu – zauważają przedstawiciele NGO-sów.

Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU