
Kim był Daniel z Ełku, który tragicznie zginał w wyniku bójki pod kebabem w sylwestra? 21-latek tuż przed śmiercią miał trafić do więzienia za dwa napady, ale wcześniej miał ambitne plany: chciał zostać wojskowym. Kilka nowych historii z jego życia opisuje "Polityka".
REKLAMA
Jak pisze tygodnik, Daniel dość szybko popadł w konflikt z prawem. W Ełku mieszkał od dwóch lat, wraz z siostrą, o czym również pisaliśmy. Po raz pierwszy został skazany wiosną 2016 roku. Dostał wtedy wyrok za napaść na właściciela salonu gier. Pobił go i ukradł 2 tys. złotych. Został skazany na pięć miesięcy więzienia i nakaz prac społecznych.
Ale w listopadzie Daniel znowu stanął przed sądem. Znów za napaść na tego samego człowieka. Ponownie został uznany winnym i skazany i na pół roku. Na wykonanie wyroku oczekiwał na wolności. Zanim przyjechał do Ełku, marzył o karierze wojskowego.
Po skończeniu gimnazjum pojechał do Łysej Góry, uczyć się w Liceum Akademickim Korpusu Kadetów. Szkoły jednak nie ukończył i musiał wracać do Słuczu koło Radziłowa, gdzie mieszka jego mama. Według "Polityki", ta porażka go "podłamała". Tragiczna śmierć Daniela, który zginął od ciosów nożem podczas szarpaniny z właścicielamii kebaba, wywołała falę ksenofobicznych zamieszek w Ełku. Stał się też bohaterem środowisk nacjonalistycznych.
źródło: polityka.pl , Fakt.pl
