"Pani Jola ostrzega". Księgowi odkryli pułapkę rządu na nieświadome firmy i uruchomili łańcuszek ostrzeżeń

W styczniu skarbówka wykreśliła z rejestru VAT ponad 5 tys. firm bez zawiadomienia ich o tym.
W styczniu skarbówka wykreśliła z rejestru VAT ponad 5 tys. firm bez zawiadomienia ich o tym. YouTube.com / Puls Miasta TV
Zaledwie w trzy tygodnie urzędnicy skarbówki wykreślili z rejestru podatku VAT ponad 5 tys. firm. Często bez powiadamiania samych zainteresowanych przedsiębiorców. Rozliczysz od takiego delikwenta jedną fakturę i nieświadomie stajesz się aferzystą VAT. – To pułapka na firmy - piszą księgowi i wysyłają sobie wzajemnie ostrzeżenia.

Mail "jak już p. Jola informowała"

Dla własnego bezpieczeństwa musicie na bieżąco sprawdzać czy wasi dostawcy są czynnymi podatnikami VAT. Fiskus może łatwiej wykreślić firmę z rejestru czynnych podatników. Może to zrobić jeśli np. urzędnikowi nie uda się dodzwonić do firmy. O wykreśleniu urząd nie musi informować podatnika. My dostajemy taką fakturę i nie mamy prawa do odliczenia zawartego w niej podatku VAT.

Na widok tego maila prezes warszawskiej firmy zaklął i pobiegł do księgowej. – To ma być ten normalny kraj!? O decyzjach administracyjnych nie informuje się podatnika, a my możemy mieć tysiące złotych w plecy? – zapytał. Księgowa tylko wzruszyła ramionami. Na tym polega najnowszy pomysł na walkę z oszustwami na podatku VAT. To przedsiębiorcy mają sprawdzać uczciwość swoich kontrahentów.



Jak to działa? Prowadzisz sklep i kupujesz towar od hurtownika. Ten nie rozlicza się z podatku, nie składa deklaracji w terminie, zwyczajnie kombinuje w szarej strefie itp. Nie musisz przecież nawet o tym wiedzieć. Jednak gdy tylko rozliczysz jego fakturę w kosztach, oni już cię mają. W sytuacji, kiedy odliczenia VAT z faktury wystawionej przez "nieistniejącego" podatnika, grozi 100-proc. sankcja VAT. Do tego postępowanie za przestępstwo karno-skarbowe. Tłumaczenie "nie wiedziałem" nie pomoże. Dlatego księgowi uruchomili internetowy alarm. Pani Jola informowała panią Basię, ta pisze do znajomej Krystyny, ta zaś do biur kolejnych Krystyn, Jol i Baś.

Księgowi zalecają teraz, aby każdorazowo sprawdzać dostawców i firmy współpracujące w rejestrze Ministerstwa Finansów. Samo sprawdzenie jest proste. Wystarczy wpisać NIP na stronie ppuslugi.mf.gov.pl. A najlepiej, by wydruk z bazy danych podpinać do każdej faktury. Ile to dodatkowego papieru czy mitręgi, nie ważne. To dla bezpieczeństwa przed przyjaznym państwem, które po raz kolejny ułatwiło biznes. Prezesi już się wściekają, że na ich głowę rząd zwala poszukiwania oszustów.

Bo nie odebrał telefonu
Kto spowodował zamieszanie? Od początku roku inspektorzy skarbowi ruszyli w Polskę sprawdzać, czy nowo powstające firmy oraz te bardziej podejrzane, na pewno istnieją. Czy może są tylko słupami w łańcuszku podatkowych oszustw.

Przedsiębiorca Tomasz z Warszawy opowiada, że urzędowe kontrole wyglądają dziwnie:
Przedsiębiorca

Biznes prowadzę od kilkunastu lat, a teraz uruchomiłem trzecią spółkę, branżowy serwis internetowy. Ledwo zarejestrowałem się jako podatnik VAT. Otwierają się drzwi i do biura wchodzi urzędnik. Odhacza w notesie. Pracownicy są, biuro jest, firma działa. Dlaczego tak trudno się do was dodzwonić? No dobra, widzę że wszystko już w porządku.

Skuteczność urzędów skarbowych jest wysoka. "Metodą spacerową", poprzez sprawdzenia telefoniczne, analizę danych, wychwycono i wykreślono 5088 firm. To jednak dane za trzy tygodnie stycznia. Wykreślonych przybywa. Firmy zawieszają działalność oraz składają tzw. zerowe deklaracje VAT. Kontrowersje budzi 900 przypadków, kiedy powodem wykreślenia był brak kontaktu z przedsiębiorcą, albo nie złożenie deklaracji podatkowej (1000 przypadków).

Problem w tym, że fiskus nie musi informować samego zainteresowanego o wykreśleniu z rejestru. Jeśli taka firma dalej wystawia faktury, to chcąc czy nie chcąc wciąga w aferę innych nieświadomych przedsiębiorców.

Dostrzegam w tym pewne zagrożenie dla firm, może to być pułapka. Jednak skala oszustw podatkowych w podatku VAT usprawiedliwia radykalne działania rządu. Jest to niedogodność, ale z drugiej strony przedsiębiorcy muszą tu wykazać się ostrożnością i profesjonalizmem. Przecież nie mogą twierdzić, że nie wiedzą z kim robią interesy.

Czym może się to skończyć? Opisywaliśmy historię Piotra Mendelskiego, który 20 lat handlował obuwiem. Robił to na dużą skalę współpracując z sieciami handlowymi. Skarbówka położyła mu biznes (300 tys. kary, blokada kont, samochodów itd), kiedy w rozliczeniach okazało się, że miał kilka faktur od dostawców, którzy postanowili nie płacić podatków. Ważna zasada w biznesie "ufaj i sprawdzaj".

Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...