
Zaledwie w trzy tygodnie urzędnicy skarbówki wykreślili z rejestru podatku VAT ponad 5 tys. firm. Często bez powiadamiania samych zainteresowanych przedsiębiorców. Rozliczysz od takiego delikwenta jedną fakturę i nieświadomie stajesz się aferzystą VAT. – To pułapka na firmy - piszą księgowi i wysyłają sobie wzajemnie ostrzeżenia.
Mail "jak już p. Jola informowała"
Na widok tego maila prezes warszawskiej firmy zaklął i pobiegł do księgowej. – To ma być ten normalny kraj!? O decyzjach administracyjnych nie informuje się podatnika, a my możemy mieć tysiące złotych w plecy? – zapytał. Księgowa tylko wzruszyła ramionami. Na tym polega najnowszy pomysł na walkę z oszustwami na podatku VAT. To przedsiębiorcy mają sprawdzać uczciwość swoich kontrahentów.
Jak to działa? Prowadzisz sklep i kupujesz towar od hurtownika. Ten nie rozlicza się z podatku, nie składa deklaracji w terminie, zwyczajnie kombinuje w szarej strefie itp. Nie musisz przecież nawet o tym wiedzieć. Jednak gdy tylko rozliczysz jego fakturę w kosztach, oni już cię mają. W sytuacji, kiedy odliczenia VAT z faktury wystawionej przez "nieistniejącego" podatnika, grozi 100-proc. sankcja VAT. Do tego postępowanie za przestępstwo karno-skarbowe. Tłumaczenie "nie wiedziałem" nie pomoże. Dlatego księgowi uruchomili internetowy alarm. Pani Jola informowała panią Basię, ta pisze do znajomej Krystyny, ta zaś do biur kolejnych Krystyn, Jol i Baś.
Księgowi zalecają teraz, aby każdorazowo sprawdzać dostawców i firmy współpracujące w rejestrze Ministerstwa Finansów. Samo sprawdzenie jest proste. Wystarczy wpisać NIP na stronie ppuslugi.mf.gov.pl. A najlepiej, by wydruk z bazy danych podpinać do każdej faktury. Ile to dodatkowego papieru czy mitręgi, nie ważne. To dla bezpieczeństwa przed przyjaznym państwem, które po raz kolejny ułatwiło biznes. Prezesi już się wściekają, że na ich głowę rząd zwala poszukiwania oszustów.
Bo nie odebrał telefonu Kto spowodował zamieszanie? Od początku roku inspektorzy skarbowi ruszyli w Polskę sprawdzać, czy nowo powstające firmy oraz te bardziej podejrzane, na pewno istnieją. Czy może są tylko słupami w łańcuszku podatkowych oszustw.
Przedsiębiorca Tomasz z Warszawy opowiada, że urzędowe kontrole wyglądają dziwnie:
Przedsiębiorca
Skuteczność urzędów skarbowych jest wysoka. "Metodą spacerową", poprzez sprawdzenia telefoniczne, analizę danych, wychwycono i wykreślono 5088 firm. To jednak dane za trzy tygodnie stycznia. Wykreślonych przybywa. Firmy zawieszają działalność oraz składają tzw. zerowe deklaracje VAT. Kontrowersje budzi 900 przypadków, kiedy powodem wykreślenia był brak kontaktu z przedsiębiorcą, albo nie złożenie deklaracji podatkowej (1000 przypadków).
Problem w tym, że fiskus nie musi informować samego zainteresowanego o wykreśleniu z rejestru. Jeśli taka firma dalej wystawia faktury, to chcąc czy nie chcąc wciąga w aferę innych nieświadomych przedsiębiorców.
Radosław Piekarz
Czym może się to skończyć? Opisywaliśmy historię Piotra Mendelskiego, który 20 lat handlował obuwiem. Robił to na dużą skalę współpracując z sieciami handlowymi. Skarbówka położyła mu biznes (300 tys. kary, blokada kont, samochodów itd), kiedy w rozliczeniach okazało się, że miał kilka faktur od dostawców, którzy postanowili nie płacić podatków. Ważna zasada w biznesie "ufaj i sprawdzaj".
Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl
