
Reklama.
Paweł Kukiz dopiero co z dumą odebrał Nagrodę Kisiela, jednego z najsłynniejszych prześmiewców polskiej rzeczywistości. Jemu samemu jednak najwyraźniej bliżej do pochlebcy władzy niż krytyka. I nie chodzi tylko o umieszczenie szeregowego posła na piedestale naczelnika państwa. W tym ktoś go przecież już dawno temu ubiegł.
Kukiz wyskakuje więc przed szereg w sprawie potępienia grudniowego protestu opozycji. – Jeżeli marszałek Kuchciński nie wystąpi z wnioskiem o ukaranie posłów blokujących mównicę, to Kukiz ’15 wystąpi, Tyszka wystąpi o takie ukaranie – groził w rozmowie z Moniką Olejnik.
Jednocześnie Paweł Kukiz łagodził jednak ton uwielbienia wobec Antoniego Macierewicza. Przyznał, że musi odwołać opinię, iż jeszcze niedawno nazywał szefa MON jednym z najlepszych ministrów obrony od 1989 roku. To wszystko oczywiście ze względu na Bartłomieja Misiewicza. – Upór przy utrzymywaniu tego pana na stanowisku jest co najmniej dziwny i skutkuje w sposób straszny – stwierdził Kukiz.
źródło: TVN24