Młodzież Wszechpolska zaatakowała uczestnika marszu KOD w Radomiu. Policja zjawiła się już po zakończeniu bójki

Młodzież Wszechpolska zaatakowała w Radomiu działacza Komitetu Obrony Demokracji
Młodzież Wszechpolska zaatakowała w Radomiu działacza Komitetu Obrony Demokracji Fot. Screen z TV Dami Radom – Grupa Medialna
Na demonstracji Komitetu Obrony Demokracji w Radomiu pojawili się przedstawiciele Młodzieży Wszechpolskiej i Obozu Narodowo-Radykalnego. Doszło do bójki, ale na miejscu nie zjawiła się policja. Funkcjonariusze przyjechali po zdarzeniu.

Dziś w Radomiu pod hasłem " Czerwiec '76. Droga do wolności" odbyła się manifestacja KOD. "Nasza Wolność znów jest zagrożona. Zaledwie 41 lat po wydarzeniach czerwca 76 musimy wszyscy przyjść i wyrazić nasz sprzeciw – nie możemy pozwolić na łamanie konstytucji, niezawisłości sądów i PiSokrację" – tak do udziału w wiecu zachęcali organizatorzy wydarzenia. Manifestujący spotkali się dziś przed Urzędem Miasta, przy ulicy Żeromskiego.



Jak relacjonuje "Gazeta Wyborcza", około 14 na miejscu zjawiło się kilkudziesięciu narodowców z Młodzieży Wszechpolskiej i Obozu Narodowo-Radykalnego. "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę"; "A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści!” – wykrzykiwali młodzi mężczyźni ubrani w czarne koszulki z napisem "Młodzież Wszechpolska". Przedstawiciele KOD skandowali zaś: "Wolność, równość, demokracja". Jak relacjonuje"GW", narodowcy usiłowali zabrać flagi działaczom KOD, wyrywali im aparaty fotograficzne.
Opublikowany przez Filip Błażejowski na 24 czerwca 2017
Niedługo później narodowy zaatakowali jednego z członków KOD, któremu pomogli inni uczestnicy marszu. Na miejscu zdarzenia nie zjawiła się jednak policja. "Straż miejsca dała dyla, a policja nie dała, bo nie było jej tam wcale. Patrol pojawił się ok. 30 minut po "zabawie" – napisał na Facebooku Filip Błażejowski, który bójkę uwiecznił na zdjęciach. Rzecznik prasowy straży miejskiej Piotr Stępień w rozmowie z "GW" tłumaczył, że strażnicy próbowali interweniować, ale nie udało im się uspokoić sytuacji. Nikomu nic poważnego się nie stało.

źródło: Wyborcza.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...