
Andrzej Duda był proszony o objęcie patronatem obchodów dnia ofiar rzezi wołyńskiej. Kiedy odmówił, środowiska kresowian zareagowały dosyć ostro. Jednak tę odmowę można sensownie wytłumaczyć.
REKLAMA
O odmowie ze strony prezydenta Andrzeja Dudy poinformował ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. W swoim poście na Facebooku stwierdził, że "Panu Prezydentowi widocznie już nie po drodze ani z rodzinami ofiar UPA i SS Galizien"
Kontrowersję wywołała także forma odmowy. Obchody zostały zaplanowane na 8-9 lipca, a pismo z odmową trafiło do organizatorów dopiero tuż przed wydarzeniem. Ksiądz Isakowicz-Zaleski jest zaskoczony oschłą formą odpowiedzi Kancelarii Prezydenta, a komentujący tę sprawę wytaczają najcięższe działa.
Jednak Kancelaria uargumentowała odmowę tym, że za kilka dni będzie w Polsce obchodzony Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. W odmowie zaznaczono, że święto to "uczci w sposób godny pamięć o ofiarach mordów na Wołyniu i innych terenach II Rzeczypospolitej w latach 1943-1944".
