Jak pan Gienek w chatce hobbita produkował amfetaminę słynną na całą Europę. "Breaking Bad" po polsku

79-letni "chemik" produkował amfetaminę w podziemnej fabryce. Największej w Polsce.
79-letni "chemik" produkował amfetaminę w podziemnej fabryce. Największej w Polsce. Fot. CBŚP
Zamiast zbijać bąki na emeryturze, wziął się za produkcję amfetaminy. Jego produkt był tak doskonały, że wciągała go nosem cała Europa. 79-letni Eugeniusz J. udowodnił, że starość nie musi być nudna, a supernowoczesną, największą w Polsce fabrykę można zbudować nawet w ziemiance i nie trzeba do tego brać pieniędzy z Unii. "Życie pisze najlepsze scenariusze" to hasło oklepane i stare jak świat, jednak jak bardzo prawdziwe.

Jeden z najlepszych i najpopularniejszych seriali w historii "Breaking Bad" opowiada o losach Waltera White'a. Nauczyciel chemii dowiedział się, że ma nieuleczalnego raka płuc, ale nie zostawi żadnych pieniędzy "w spadku" rodzinie. Ruszył więc z dochodowym biznesem i zaczął "gotować" metamfetaminę. Wiedza chemiczna przydała mu się do tego stopnia, że jego narkotyk był najczystszy na rynku. Serialowa historia wydaje się nieprawdopodobna... lecz poniekąd prawdziwa. Vice dotarł do prawdziwego Waltera White'a, który miał narkotykowe imperium i był najlepszym "kucharzem kryształów" w Alabamie.
Polski Walter White
79-letni pan Eugeniusz też pewnie, by mógł posłużyć za pierwowzór. Zwłaszcza, że podobnie jak Walter, on również produkował narkotyk o niezwykle czystym składzie. Receptura i sposób wykonania spodobał się amatorom, ale pewnie i zawodowcom z Polski i reszty Europy. Sami funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji byli zaskoczeni formułą.
CBŚP

"Wstępne badania chemiczne wykazały, że wytworzona amfetamina miała bardzo wysoki stopień czystości, a 79-letni „chemik” miał bardzo szeroką wiedzę na temat produkcji i cały czas doskonalił proces. Jak ustalili policjanci mężczyzna wykorzystywał nowatorską, mało znaną metodę, trudną do wykrycia."

Fabryka w ziemiance
Wężyki to wieś niedaleko Sochaczewa w województwie mazowieckim. Mieszka tam niespełna 300 osób, ale wbrew pozorom nie wszyscy się tam znają lub wiedzą, co robi sąsiad za miedzą. – Byłam zaskoczona, bo mieszkam cztery domy dalej i nic nie podejrzewałam. Ziemianki nie było widać, bo ukryli ją w sadzie – mówi sołtys Danuta Owczarek – tylko tyle wiemy co gazety piszą. No i jak policja jeździła. Nikt ich zbytnio nie znał, bo przeprowadzili się tam kilka lat temu.
Ziemianka z zewnątrz przypominała domek hobbita. W środku kryła się tam jednak tak nowoczesna aparatura, że nawet czarodziej Gandalf byłby w szoku. Portal sochaczewianin.pl podaje, że "Miała ona około 90 metrów kwadratowych powierzchni, czyli była wielkości domku jednorodzinnego. Policjanci odnaleźli w niej nie tylko aparaturę do produkcji narkotyków, ale również substancję do ich wytwarzania, jak i pewną ilość amfetaminy". Było jej ponad kilogram, a do tego 300 litrów różnych odczynników chemicznych służących do produkcji, również metamfetaminy .
Gienek i spółka
Śledczy od dłuższego czasu próbowali rozpracować grupę przestępczą zajmującą się produkcją i handlem narkotykami. Wczoraj podali, że w sumie odkryli 3 laboratoria, 5 plantacji konopi i zatrzymali 7 osób z woj. mazowieckiego i podlaskiego. Oszacowali, że liczone w kilogramach narkotyki były warte na czarnym rynku milion złotych. Szajkę rozbili niemal zaraz po zatrzymaniu "chemika". Najazd na wieś Wężyki był w zeszłym tygodniu, po tym jak zatrzymali w okolicach Wołomina auto emeryta, a w nim znaleźli 50 litrów substancji do produkcji amfetaminy.
Cała grupa produkująca narkotyki w "domowych" warunkach może trafić za kratki nawet na 15 lat. Na razie siedzą w areszcie. Podobny wyrok grozi też mężczyźnie, który był właścicielem terenu z największą podziemną fabryką. Jego żona, ze względu na dzieci została puszczona do domu. Gmina Rybno, na terenie której leżą Wężyki, również ma problem. Musi zutylizować ziemię, do której były wlewane płynne nieczystości powstające podczas produkcji narkotyku.



Nieugięty i niemal nieuchwytny
Niektórzy internauci zarzucają panu Eugeniuszowi, że to "słup", który jest wystawiony przez jakiegoś barona produkującego narkotyki. Otóż nie! Przedsiębiorczy emeryt już został złapany... 2 lata temu za fabrykę w Warszawie. Pichcił amfetaminę w domku jednorodzinnym na terenie dzielnicy Wawer. Było tam tyle towaru i sprzętu, że policjanci wywozili go przez 3 dni, trzema ciężarówkami. Wtedy usłyszał takie same zarzuty i jak widać, jego pasja wzięła górę nad grożącą karą. Ba! Już wcześniej był notowany za produkcję narkotyków. Więc do nie tylko jego sposób dorobienia do emerytury, ale wieloletnia praktyka. Nie wiadomo czy to Eugeniusz J. jest tak sprytny, czy polski wymiar sprawiedliwości tak nieskuteczny. Policji też udało się znaleźć jego nową fabrykę dopiero po 2 latach.
Polski towar eksportowy
Użytkownicy wykop.pl

"Ścigać producentów amfetaminy, to prawie jak ścigać producentów oscypków: i to i to jest produktem polskim o dużej renomie w kraju i na świecie xD"

"79-latek z takim fachem w ręku i jeszcze praktykujący - szacun"

"Czuję się bezpieczniejszy teraz. 80 latek pójdzie za kratki"

"Kolejne marnotrawstwo. Mogliby zalegalizować i dać ludziom zarobić."

"Facet wziął sobie słowa ministra gospodarki do siebie, że jak dłużej popracuje, będzie miał o 1000 złotych większą emeryturę."

"Niby chemik, a przy okazji niezły kucharz."

"Zamiast się cieszyć, że ktoś rozprowadza czyściocha, a nie syf to idzie na dożywocie (15 lat to w jego przypadku dożywocie)"

Internauci z nieodłączną ironią, ale i sympatią wypowiadają się o działalności 79-latka. Jednak "chemik" Eugeniusz nie jest jedynym Polakiem, który zasłynął jako odpowiednik Waltera White'a i stał się bohaterem sieci. 3 lata temu, 61-latek, nomen omen były nauczyciel chemii, produkował amfetaminę w przydomowym podziemnym bunkrze w Wielkiej Brytanii. Rafał Jakubczyk, pseudonim "Profesor", był sensacją na Wyspach również ze względu na czystość narkotyku. Brytyjscy policjanci spodziewali się jej na poziomie 50%, a miała aż 78% (ta od bohatera "Breaking Bad" miała niemal 100%). Przecierali oczy ze zdumienia, bo zarobiłby na tym miliony. A tak, trafił do więzienia na 9 lat.
Amfetamina to niechlubny polski towar eksportowy. Nie mówi się o tym głośno, choć w slangu określana jest mianem "krajówki", ale jesteśmy w czołówce producentów, obok Belgii, Holandii oraz Niemiec. Tak wynika z zeszłorocznego raportu Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii w Lizbonie. "Krajówka" produkowana jest w Polsce od połowy lat 90-tych, jednak to otwarcie granic po wejściu do Unii pozwoliło rozwinąć skrzydła narkotykowemu biznesowi. Polscy i pozostali producenci eksportują ją nie tylko na Europę, lecz także na Bliski i Daleki Wschód oraz Oceanię.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...