Płaskoziemcy przebijają antyszczepionkowców. W siłę rośnie ruch, który zakłada że Ziemia... nie jest okrągła

Trudno w to uwierzyć, że w dzisiejszych czasach sporo ludzi wierzy w to, że Ziemia jest płaska.
Trudno w to uwierzyć, że w dzisiejszych czasach sporo ludzi wierzy w to, że Ziemia jest płaska. Screen z YouTube
To, co czasem wydaje się tak pewne, że nawet się nad tym nie zastanawiamy, często zderza się z rzeczywistością, która próbuje temu zaprzeczyć. Czy na co dzień myślimy o tym, jak działa komputer, dlaczego jedzenie daje nam energię, czemu 2+2=4 lub o tym, że będziemy mieli tak niską emeryturę, że lepiej od razu umrzeć niż potem cierpieć? Raczej nie. Kiedy jednak elementarne prawdy ktoś próbuje zbić niby racjonalnymi argumentami, zaczynamy kwestionować wszystko. Co myśleć o otaczającym nas świecie, jeśli od dziecka wmawiano nam, że Ziemia ma kształt kuli, a tak naprawdę jest płaska?

Na początek, tak uczciwie, bez zaglądania w Google'a udowodnijcie mi, że Ziemia ma kształt kuli? Macie pustkę w głowie, prawda? Niby to wiemy, a jednak nie do końca rozumiemy dlaczego, bo nie da się tego zobaczyć od razu, a mało z was chyba było w przestrzeni kosmicznej. Przez to, że zapominamy wyryte na blachę rzeczy ze szkoły, a wpadamy na "nowe" teorie, łatwo możemy złapać pseudonaukowy haczyk. Tak jest np. z ruchami antyszczepionkowymi. Tak też jest z teorią, a raczej "prawdziwym faktem autentycznym" o "płaskiej Ziemi". Ba! Istnieje nawet Towarzystwo Płaskiej Ziemi i specjalne grupy i fora.
Kiedy myślisz, że nic już nie jest w stanie cię zaskoczyć, odpalasz internet i zostajesz sparaliżowany głupotą i osobami, które kopią logikę na ziemi (i to płaskiej!). Często to żarty, fake newsy i inne przekłamania. Są też miejsca w sieci, których użytkownicy mają IQ odwrotnie proporcjonalne do ilości treści, które publikują. Czekam tylko, kiedy natrafię na wpis o tym, że dinozaury nie istniały naprawdę, bo nikt ich przecież nie widział, a kości mogą być podrobione.
Stanisław Lem
Pisarz

"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."

Ameryka ojczyzną płaskoziemców
W ostatnim czasie w internecie co chwilę natykam się na mit, który mówi o tym, że Ziemia jest kulą. Tak, dobrze to przeczytałeś, według wielu to mit. Albo algorytmy pokazywania treści na Facebooku czy wyszukiwania w Google chcą mi coś przekazać albo ruch płaskoziemców przybiera na sile. Moim oczom ukazują się teksty czy cytaty nie tylko anonimowych blogerów i fanatyków teorii spiskowych, ale i ludzi znanych i wydawać by się mogło, że coś tam mających w głowie. A na pewno niewygłaszających bzdury o płaskiej Ziemi.
Donald Trump
Prezydent USA

"Bardzo dużo latam i wcale nie przesadzam. Nikt nie lata więcej ode mnie. Słuchajcie, mam własny odrzutowiec. 757, to piękny samolot, to najlepszy samolot! Gdyby świat był okrągły, uwierzcie, wiedziałbym o tym! Czytaj więcej

Zwłaszcza w Stanach, gdzie rozwijała się swego czasu sekta scjentologów, płaskoziemcy mają sporo zwolenników wśród celebrytów. Nie tylko Donald Trump tak twierdzi, ale i słynny koszykarz Shaquille O'Neal w marcowym podcaście przyznał, że Ziemia jest płaska, bo tak wygląda jak jedzie z Florydy do Kalifornii, a Chiny przecież nie mogą leżeć pod Ameryką. Po krytyce ze strony internautów powiedział, że to był żart, a ludzie biorą wszystko zbyt poważnie. Bardziej na serio mówi raper BoB. Był na pokładzie samolotu słynnego skoku z kosmosu w rakach akcji Red Bulla i wspominał , że nie widział krągłości Ziemi, co dowodzi na to, że nie jest kulą. Później na Twitterze rozpoczął serię postów obnażających astronomiczne kłamstwa. Napisał nawet o tym piosenkę "Flatline".
Spiskowcy w zeszłym roku nawet otworzyli "Muzeum Płaskiej Ziemi" w miejscu nieprzypadkowym: na wyspie Fogo. Jest uznawana przez nich za narożnik dysku, na którym fruniemy w kosmosie. W muzeum są artefakty gromadzone od lat 70-tych przez kanadyjski oddział Towarzystwa Płaskiej Ziemi.

All set to open -- here's a sneak peak...

Opublikowany przez Museum of the Flat Earth na 21 maja 2016
Mało szkodliwi, ale bardzo liczni
Antyszczepionkowcy uważając, że szczepienia dzieci powodują więcej złego niż dobrego mają jakiś uzasadniony powód, by walczyć z systemem. Nie chcą krzywdzić dzieci. Są jednak bardziej niebezpieczni, bo zsyłają na resztę zagrożenie epidemiologiczne. Również oni zaprzeczają temu, czemu zaprzeczać raczej się nie powinno – faktom naukowym.

Szczepionki nie działają? Czyżby? Słyszeliście może wielokrotnie powtarzany argument z ust proepidemików występującym...

Opublikowany przez Medycyna po polsku na 25 lipca 2017
Płaskoziemcy prócz udowadniania swych racji nie mają jakoś określonego celu, prócz satysfakcji z tego, że wiedzą, że ktoś zły nas okłamuje. Jednak to prowadzi do dalszych wniosków czyli właśnie zastanawiania się nad innymi "rzekomo" absolutnymi prawdami. Podejrzewam, że sporo ludzi po przeczytaniu kilku pseudonaukowych teorii o płaskiej Ziemi, popadnie w paranoję, jak niektórzy widzowie po seansie filmu "Matrix".
Geneza wiary w płaskość Ziemi ma jednak dłuższą tradycję niż kultowe dzieło braci Wachowskich. Oczywiście sprowadza się do religii i antyprawd głoszonych przez szalonych naukowców.



Na początku było słowo
U podstaw wszystkiego leży Biblia i jej interpretacja. Jest sporo fragmentów, które czytane dosłownie, pokazują nam to co nie widać gołym okiem, a jest możliwe z perspektywy Boga. Wyliczone jest to na blogu "Obserwator czasów końca".
Objawienie 7:1

"Potem widziałem czterech aniołów stojących na czterech krańcach ziemi, powstrzymujących cztery wiatry ziemi, aby nie wiał wiatr na ziemię ani na morze, ani na żadne drzewo."

Ks. Izajasza 40:22

"Siedzi nad okręgiem ziemi, a jej mieszkańcy są jak szarańcze; rozpostarł niebo jak zasłonę i rozciąga je jak namiot mieszkalny."

1 Ks. Samuela 2:8

"Wywodzi z prochu biedaka, Podnosi ze śmietniska ubogiego, Aby go posadzić z dostojnikami, Przyznać mu krzesło zaszczytne, albowiem do Pana należą słupy ziemi, On na nich położył ląd stały."

Na upartego możemy wynieść z tego, że Ziemia ma krańce, jest nad nią kopuła, a pod nią filary - coś na kształt popularnej serii fantasy "Świat Dysku" Terry'ego Pratchetta. Bohaterowie, żyją na przemierzającym kosmos Dysku, który spoczywa na grzbietach czterech, gigantycznych słoni, stojących na skorupie jeszcze większego żółwia. Niektóre blogi podają to za prawdziwą wizualizację (sic!).
Z kulistością Ziemi powiązane są też teorie heliocentryczne, o Wielkim Wybuchu czy ewolucji. Wiadomo, że kłóci się z tym co możemy wyczytać w Starym Testamencie, więc samo to wykreśla to co uczyli nas w szkołach, z umysłów kreacjonistów. Jednak nawet oddzielając religię od nauki, są też "fakty" na to, że nasza planeta ma kształt naleśnika.

Dawna nauka jak żywa
Setki lat przed naszą erą w płaskość Ziemi wierzyli i Egipcjanie i Babilończycy i Chińczycy. Dopiero Pitagoras w VI w. p. n. e. wpadł na to, że może faktycznie żyjemy na czymś co przypomina kulę, a Artystoteles w IV w. p. n. e. znalazł na to dowody, które po dziś dzień są demaskowane przez płaskoziemców. Przez stulecia za naukową "biblię" z zakresu astronomii uchodził traktat Ptolemeusza "Almagest". Grek napisał go w 140 roku i możemy w nim poczytać m. in. o teorii geocentrycznej, którą dopiero w XVI wieku obalił nasz Mikołaj Kopernik. Teoria heliocentryczna nadal obowiązuje i wszyscy genialni naukowcy z Newtonem i Keplerem na czele ją potwierdzali. Dla niektórych nie ma to jednak większego znaczenia, bo jeśli ktoś chce w coś wierzyć to uwierzy i sam sobie wymyśli jakieś fakty.

Oprócz Biblii, kolejną obowiązkową pozycją są prace XIX-wiecznego "naukowca" Samuela Birleya Rowbothama. Opracował swój hipsterki system astronomiczny na podstawie religii i płaskoziemcy opierają się również i na jego teoriach. Jego "Zetetycka astronomia" uznawana jest za swego rodzaju manifest. Według niego Ziemia jest wielkim, płaskim dyskiem, na którego brzegach wznosi się ściana z lodu. W centrum znajduje się biegun północny, a kilkaset kilometrów ponad nim, pod zamykającą całość kopułą, krążą Słońce, Księżyc i planety.
Kolejne wydumane "fakty"
Geoidalny kształt Ziemi to według wielu bajka z wielu powodów. Np. jeśli lecielibyśmy prosto przed siebie samolotem, a planeta byłaby w kształcie piłki... to polecielibyśmy w kosmos. Co jest wierutną bzdurą, bo samoloty mają żyroskopy i mechanizmy korygujące lot. A gdyby maszyna poleciała poza naszą atmosferę - silniki przestałyby pracować, bo tak są skonstruowane. Co też udowadnia w swoim filmie vloger Darek Hoffman z YouTube'owego kanału SciFun
Niektórzy nawet pokazują zdjęcia promieni słonecznych, które są albo ewidentnym montażem albo jakimś złudzeniem optycznym czy zjawiskiem zakrzywiania się promieni. Według bloga zbawienie.com jest to dowodem na to, że gwiazda jest bardzo blisko Ziemi, nie tak jak w teorii heliocentrycznej (czyli Kopernik był nie tylko kobietą, masonem, ale i kłamcą). Dlatego promienie nie są w linii prostej, tylko stożkowatej (stąd też kształt piramid w Egipcie!). To niby udowadnia też , że ma podobną wielkość do Księżyca, co z kolei pokazuje, że sobie razem suną wzdłuż wypukłego nieba pod kopułą z planetami...
Oczywiście według spiskowców nie mamy co wierzyć za to zdjęciom NASA, bo agencja od dawna fabrykuje zdjęcia z kosmosu np. kopiując chmury.
Lądowanie na Księżycu było przecież jedną z największych mistyfikacji w dziejach ludzkości. Zresztą jak sobie przeglądam bazę zdjęć NASA... to nawet nasz naturalny satelita wydaje się płaski! Niemal dałem się nabrać!
Zdjęcia z kosmosu, które astronauta Chris Hadfield wrzuca na Twittera też są pewnie sfałszowane. A tak go lubiłem za jego cover "Space Oddity" Davida Bowiego z orbity ziemskiej....
Płaskoziemcy ogólnie dementują nasze podboje kosmiczne. Tłumaczą, że na niebie nie zobaczymy ani jednego sztucznego satelity, a GPS działa na podstawie nadajników naziemnych (kompas pokazuje zawsze środek dysku). Grawitacja też nie istnieje, a przyciąganie wynika z tego, że tak szybko pędzimy na naszym dysku we Wszechświecie. Nawet słynna podróż Magellana jest przekręcana. Dość!
Szkiełko i oko
No dobrze, skoro nie możemy więc wierzyć zdjęciom to uwierzmy sobie i przeprowadźmy kilka doświadczeń i obserwacji. Ziemia jest dość duża, dlatego wielu na pierwszy rzut oka wydaje się płaska. O pomoc więc poprosiłem speca od astronomii i popularyzatora nauki Karola Wójcickiego. On sam ma często do czynienia z płaskoziemcami, którzy zalewają komentarzami wpisy pod jego blogiem "Z głową w gwiazdach". Oczywiście pouczają, demaskują i zarzucają, że publikowane zdjęcia to fikcja.

– Czasem brak mi cenzuralnych słów i nie karmię trolli, bo to już nie jest dyskusja o faktach, ale wierze i selektywnych, nieracjonalnych dowodach. Co bardziej zastanawiające, często wśród płaskoziemców są osoby na wysokich stanowiskach. Pamiętam, że kiedyś poznałem na forum astronomicznym menadżerkę międzynarodowej firmy z warszawskiego "Mordoru". Wszystkich próbowała przekonać do swoich racji. Chciałem się z nią umówić na wywiad dla "Wyborczej", by posłuchać argumentów, ewentualnie przekonać, że się myli. Po wielu rozmowach w końcu spasowałem i chociaż się tego wstydzę, powiedziałem obcej kobiecie, że jest głupia i zakończyłem "znajomość" – wspomina Karol Wójcicki.
Jak więc można wyprowadzać z błędnego myślenia "innowierców"? Jest wiele sposobów i dowodów w książkach, czy na zdjęciach. Jeśli nie chcemy wierzyć innym, uwierzmy "szkiełku i oku".

Kuliste zaćmienie Księżyca

O tym możemy przekonać się już w najbliższy poniedziałek o 20:20. Z Polski będzie trochę gorzej widać, bo nasz satelita będzie dopiero wschodził, ale przecież każdy z nas już widział chociaż raz zaćmienie w swoim życiu. – Ziemia rzuca swój cień na Księżyc. W związku z tym, jeśli byłaby płaska, to miałby kształt "cygara". Natomiast cień jest ewidentnie okrągły i to już jest dowód na to, że i Ziemia jest okrągła – tłumaczy Karol Wójcicki. W poniedziałek dolna część Księżyca będzie "nagryziona", w kształcie półkola.

Zmienna pozycja Słońca i Gwiazdy Polarnej

Możemy wybrać się w podróż autem po Polsce. Zarówno za dnia, jak i w nocy. Gdyby Ziemia była płaska to pozycja Słońca i Gwiazdy Polarnej byłaby taka sama, jednak przez to, że poruszamy się po kulistej planecie widzimy je w różnych miejscach, pod trochę innym kątem. – Już setki lat temu Erastotenes mierzył obwód ziemi przy pomocy zwykłego kołka i cienia jaki rzuca w różnych miejscach. Taki eksperyment są w stanie wykonać nawet dzieci przy pomocy prostych obliczeń trygonometrycznych – mówi Karol Wójcicki i dodaje – kiedy Słońce pięknie świeciło w Polsce, jasno i wysoko i poleciałem do Tromsø to jego nie było, bo było tak nisko pod horyzontem, że była noc polarna.

Horyzont i "znikające" statki

Są wakacje, więc sporo z nas wypoczywa nad morzem. Jeśli nie zauważymy, że widnokrąg jak sama nazwa wskazuje jest okrągły, to spójrzmy na statki płynące "na" horyzoncie. Jeśli Ziemia byłaby płaska widzielibyśmy je jak na dłoni, a tak to po prostu w pewnym momencie powoli oddalają się i znikają. Jednak i tak płaskoziemcy tłumaczą to... wysokimi falami. Poza tym, czy jeśli staniemy na Helu i spojrzymy przez lunetę to zobaczymy Szwecję? Jasne, że nie. I to nie przez fale, które nie są aż tak gigantyczne na środku morza czy oceanu. Lepiej też widać coś bardzo oddalonego, jeśli staniemy wyżej – wiedzieli to już marynarze, dlatego na statkach mamy maszty, a wynika to oczywiście z kulistości Ziemi.
Fakty przeciw "faktom"
Jeśli tym dowodom nie uwierzymy, to już nam nic nie pomoże. Niektórzy nawet mówią, że Ziemia jest... wklęsła. Dlatego właśnie buty ścierają się najbardziej na czubkach i piętach. To już jednak powinniśmy traktować w ramach żartu z płaskoziemców. Chyba. – Problemem jest też edukacja, choć to się powoli zmienia. Od kilkudziesięciu lat żyjemy w takim modelu "mentorskim" – ktoś coś powie, to jest prawda i tego się musisz nauczyć – mówi Karol Wójcicki.
– Jeszcze kilka lat temu polskie dzieci nie odkrywały, nie badały niczego, nie przeprowadzały doświadczeń tylko ślepo wierzyły w to co jest napisane w książkach. Stąd też teraz tak łatwo niektórzy wierzą w fake newsu, bo nie umieją nic zweryfikować. Dlatego też jeśli coś zobaczą lub usłyszą i pasuje do ich teorii lub światopoglądu to uznają to za fakt – wyjaśnia Wójcicki. I faktycznie, ja ze szkoły pamiętam tylko doświadczenie z elektrostatyki polegające na pocieraniu balonem o włosy. Niezaprzeczalnie łatwiej jest coś zrozumieć jeśli sami coś zobaczymy lub poczujemy. Zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z podstawami, a nie fizyką kwantową czy wielowymiarowości czasoprzestrzeni.
Patrząc też na inne planety, nawet gołym okiem widzimy, że mają okrągły kształt. Jeśli przez dłuższy czas popatrzymy przez teleskop na ich tarcze to widzimy, że się zmieniają, co pośrednio udowadnia, że są obracającymi się, kulistymi obiektami. Czemu więc Ziemia miałaby być inna? I tu wracamy do punktu wyjścia.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...