Wstyd na cały świat. Będziesz zaskoczony, kto pisze o ataku polskiej władzy na TVN 24

Sprawa kary dla TVN24 odbiła się szerokim echem w zagranicznych mediach.
Sprawa kary dla TVN24 odbiła się szerokim echem w zagranicznych mediach. Fot. Kornelia Głowacka-Wolf/Agencja Gazeta
Okazuje się, że nałożenie prawie 1,5 miliona złotych kary na TVN24 za rzekome "propagowanie działań sprzecznych z prawem i sprzyjanie zachowaniom zagrażającym bezpieczeństwu" podczas grudniowego "puczu" w Sejmie, wywołuje emocje nie tylko w Polsce. O sprawie rozpisały się zagraniczne media. I to nie byle jakie.

Wczoraj świat polskich mediów i polityki rozgrzała wiadomość o nałożeniu na TVN24 kary prawie 1,5 miliona złotych za relacjonowanie blokowania przez opozycję sali plenarnej w grudniu ubiegłego roku. W uzasadnieniu do decyzji, krajowa Rad Radiofonii i Telewizji podała, że stacja "propagowała działania sprzeczne z prawem i sprzyjała zachowaniom zagrażającym bezpieczeństwu". Od razu podniosły się głosy w obronie nadawcy, głównie ze strony opozycji, choć niepodziewanie wątpliwości co do decyzji KRRiT wyraził także wiceminister rodziny i polityki społecznej Bartosz Marczuk.
Jednak to co stało się za granicą przeszło chyba wszelkie oczekiwania. O karze dla największego komercyjnego nadawcy telewizyjnego w Polsce piszą najważniejsze zagraniczne media: Financial Times, Washington Post, Fox, New York Times, Reuters, a nawet prorządowa turecka "Daily Sabah".
Warto przypomnieć, że powołanie Mateusza Morawieckiego na funkcję premiera miało ocieplić wizerunek Polski poza granicami naszego kraju. Jak widać, już na samym początku się nie udało. Szczególnie, że może to nie być wcale koniec, o czym w wywiadzie dla prawicowego portalu wpolityce.pl mówiła Hanna Karp, której marzy się "dyscyplinowanie mediów".
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...