Kontrowersyjny odcinek "Ojca Mateusza" już za nami. W ostatniej chwili dokonano mocnych cięć

Z kontrowersyjnego odcinka "Ojca Mateusza" wycięto wszystkie sceny, które mogłyby świadczyć o narodowości "zamachowcy".
Z kontrowersyjnego odcinka "Ojca Mateusza" wycięto wszystkie sceny, które mogłyby świadczyć o narodowości "zamachowcy". Fot. screen z vod.tvp.pl
Ostatnio cała Polska żyła długo zapowiadanym odcinkiem serialu "Ojciec Mateusz". W 240-tej odsłonie widzowie TVP mieli zobaczyć zamach bombowy dokonany przez syryjskiego imigranta. Pierwotnie emisję tego odcinka zapowiedziano na marzec, ale TVP pokazała go już wczoraj. I jak to po medialnej burzy, zdecydowano się na radykalne cięcia.

Przypomnijmy, że ze scenariusza najnowszego odcinka wynikało, iż w Sandomierzu ma wybuchnąć ładunek wybuchowy. Jedna osoba zostanie ranna, a miejscowi będą chcieć dokonać linczu na Arabie mieszkającym w mieście od lat. To chrześcijanin, który ożenił się z Polką. Jednak w miarę rozwoju akcji okazuje się, że ładunek podłożył Szihab, muzułmanin, który niedawno przybył do Polski jako syryjski imigrant.



Propozycji roli Szihaba nie przyjął Mikołaj Woubishet, aktor wrocławskiego Teatru Muzycznego "Capitol". – To historia, która gra na strachu wobec uchodźców. I uprawomocnia nieprawdziwą tezę: że uchodźcy mogą być, byle chrześcijańscy, bo muzułmanie podkładają ładunki na placach, gdzie bawią się polskie dzieci. Nie przyjąłem tej roli – powiedział dziennikarzom "Gazety Wyborczej". Znalazł się inny chętny – lubelski aktor Daniel Salman.

Uniknąć kontrowersji

Po wczorajszej emisji widać, że producenci próbowali zażegnać kontrowersje. Zrobili co mogli.
Nawet niewprawne oko zauważy, że gotowy już odcinek przeżył ostre cięcia. Producenci usunęli wszystkie sceny, które sugerowały narodowość zamachowcy. Przez skróty, których dokonali nie wiadomo m.in., dlaczego Zosia, dziewczynka, którą odwiedzają ojciec Mateusz i Josef Fadlan, Arab (niesłusznie) podejrzewany o podłożenie bomby na placu zabaw, trafiła do szpitala. Dopiero z czasem widz domyśla się, że trafiła tam w skutek wybuchu. Z żadnego fragmentu nie wynika, jakiej narodowości i wyznania jest zamachowca. Jest to bliżej nieokreślony przybysz z Bliskiego Wschodu. Choć nie pozbyto się uproszczeń i utożsamiania zamachowców ze wszystkimi ludźmi pochodzącymi z tamtego rejonu, to i tak wyszło lepiej niż zakładała pierwotna wersja.

Najnowszy odcinek "Ojca Mateusza" można obejrzeć tutaj.

źródło: wyborcza.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...