Nie żyje 18-letni Miłosz z Krakowa. Zakatowali go kibole

Kibole Wisły na krakowskim Prokocimiu zabili 18-letniego Miłosza, kibica Cracovii.
Kibole Wisły na krakowskim Prokocimiu zabili 18-letniego Miłosza, kibica Cracovii. Michał Lepecki/Agencja Gazeta
Wtorkowy wieczór w Krakowie na blokowisku przy ul. Teligi. Około 10 kiboli w kominiarkach, w maczetami i nożami w rękach zaczaiło się na 18-latka, kibica Cracovii. Niestety, skończyło się tragedią. Chłopak, mimo uporczywych prób lekarzy, zmarł w szpitalu.

Kibole Wisły czekali na Miłosza, 18-letniego fana Cracovii. Teren to strefa wpływów właśnie krewkich fanów "Pasów". Gdy tylko kibole Wisły zobaczyli Miłosza, ruszyli w jego stronę. Miłosz zaczął uciekać. Przed blokiem nr 12 go dopadli. Chłopak próbował ukryć się za idącą kobietą. Kibole odtrącili ją i zlinczowali Miłosza. Tłukli go do tego stopnia, że prawie odrąbali mu rękę. Miłosz walczył o życie w szpitalu.

Niestety, jak się okazuje, tę walkę przegrał. 18-letni Miłosz zmarł w szpitalu w czwartek o godz. 7.15, informuje "Gazeta Wyborcza". Policja potwierdziła, że był zaangażowany w środowisko kibolskie Cracovii. W internecie miał wcześniej zamieścić wpis z hasłem "Walczymy za Pasy i cóż nie jeden już przez to zakrwawił się nóż".

Policja poszukuje sprawców zabójstwa 18-letniego Miłosza wśród środowisk kiboli. Na razie przesłuchuje tych, którzy mogą znać napastników. Nie jest przesądzone, czy chodziło tylko o zatargi kibolskie. Być może także o powiązany z kibolami narkobiznes. Na Prokocimiu nieustannie dochodzi do bijatyk kibolskich. – Na nasze osiedle wpadają obcy bandyci i próbują kogoś dopaść z naszych chłopaków – opowiada "Wyborczej" mieszkaniec ul. Teligi. Jednak i mieszkańcy Prokocimia mają być prowodyrami bijatyk.


źródło: "Gazeta Wyborcza"
Trwa ładowanie komentarzy...