Zobacz na żywo. Debata naTemat i Popler.tv o energii jądrowej

Już za chwilę debata naTemat, Popler.tv i hotelu Hyatt o energetyce jądrowej.

Budowanie elektrowni jądrowych jest jak siadanie z diabłem do gry w karty, w której stawką jest życie - mówi w wywiadzie poniżej profesor Mielczarski. Czy zgodzą się z tym uczestnicy naszej debaty? Mamy 60 minut, żeby spokojnie porozmawiać o pierwszej polskiej elektrowni jądrowej.


„Budowanie elektrowni jądrowych jest jak siadanie z diabłem do
gry w karty, w której stawką jest życie”


Dla Francji atom wiele lat temu pozwolił zachować, do pewnego stopnia,
niezależność energetyczną. W Polsce nigdy nie było elektrowni jądrowej,
ale ostatnio rozmawiano o jej wybudowaniu. Fukushima wstrząsnęła
jednak opinią publiczną. Jaka jest więc przyszłość atomu? Rozmawiamy
o tym z jednym z największych ekspertów od zagadnień energetycznych
w Polsce, profesorem Władysławem Mielczarskim – Politechnika
Łódzka, European Energy Institute.

Niemcy zdecydowały się na zrezygnowanie z energii jądrowej. Francja też chce ją stopniowo zastępować innymi źródłami energii. A co zrobi i co powinna zrobić Polska?

Francja postawiła na energetykę jądrową. W Polsce ponad 90% energii elektrycznej jest wytwarzanej za pomocą węgla. Oba kraje muszą odejść od tej monokultury. Francja i Polska mają problem, ponieważ wyjście zarówno z energii jądrowej, jak i energetyki węglowej jest bardzo trudne. Możliwą opcją jest oparcie energetyki na odnawialnych źródłach energii. Już obecnie w Europie produkujemy około 11% energii ze źródeł odnawialnych, a w przyszłości wielkości na może wzrosnąć do 20-30%. To jednak za mało aby pokryć potrzeby energetyczne. Konieczne jest stosowanie gazu w elektrowniach, jako pewnego rodzaju technologii pomostowej do czasu kiedy nie zostaną opracowane nowe technologie wytwarzania energii elektrycznej.

Ceny gazu są bardzo wysokie w Europie, ale nowe technologie pozyskiwania gazu (i ropy) ze źródeł konwencjonalnych opracowane w USA powoduję, że ceny gazu szybko spadają. Za kilka lat będzie to konkurencyjna technologia, która zacznie zastępować na większą skalę zarówno elektrownie gazowe, jak i jądrowe.

Przed budową elektrowni atomowych w Polskę stoją trzy bariery: technologiczna, ekonomiczna i polityczna. Polski system elektroenergetyczny jest zbyt słaby, aby przyłączyć elektrownię jądrową, a w szczególności francuskie duże reaktory EPR-1600. System można oczywiście przebudować, ale na to potrzeba 15-20 lat i wiele miliardów złotych. Polskie firmy energetyczne są zbyt słabe finansowo, aby pozwolić sobie na budowę elektrowni jądrowych. Koszt budowy jednego reaktora wynosi około 40mld zł, a cena energii z takiej elektrowni byłaby trzy razy droższa od obecnych cen rynkowych. Po awarii elektrowni jądrowej w Fukushima społeczeństwa europejskie nie chcą tego typu elektrowni i Polska nie może wyłamywać się z tego trendu.

Żyjemy w przełomowym czasach. Wspólną cechą zarówno Francji, jak i Polski jest posiadanie monokultury w zakresie produkcji energii elektrycznej: Francja – atom, Polska – węgiel. Z tej monokultury oba kraje będą musiały wyjść. Nie będzie to łatwe i tanie. Jednak najgorszym rozwiązaniem byłoby dalsze upieranie się przy obecnych technologiach.

Czy nie można powiedzieć, że przy każdym nośniku energii jest jakieś ryzyko? Gaz łupkowy, który w Polsce jest traktowane jakby miał być zbawieniem, budzi duże kontrowersje ze względu na zagrożenia związane z jego i eksploatacją we Francji. Pamiętamy też o licznych wypadkach, w których górnicy ponieśli śmierć.

Tak, to prawda, każda technologia ma negatywny wpływ na środowisko. W przypadku elektrowni jądrowych ten wpływ jest nie tylko znaczny ale i długotrwały. Jeden reaktor „produkuje” co 18 miesięcy około 40 ton wysoko radioaktywnych odpadów, które trzeba najpierw przechowywać na terenie elektrowni intensywnie chłodząc, a następnie po przeróbce składować przez 100 000 lat. Żaden kraj na świecie nie ma składowiska odpadów długoterminowych. Wadą elektrowni jądrowych jest łatwa utrata kontroli nad nimi w przypadku awarii, tak jak stało się to w Fukushima, w Japonii. Jeżeli ktoś buduje elektrownię jądrową, to jakby siadał do gry z diabłem, w której stawką jest jego życie.

Dlatego obawy społeczeństw są uzasadnione. Włosi odrzucili w referendum możliwość budowy elektrowni atomowych. Takie elektrownie będą zamykać w Szwajcarii. W Austrii istnieje zapisany w konstytucji zakaz budowy elektrowni jądrowych. Niemcy podjęli decyzję o zamknięciu elektrowni jądrowych do 2022 roku. W Polsce pomimo intensywnej propagandy energetyki jądrowej około 51% społeczeństwa jest przeciw tej technologii, podczas gdy tylko niewiele ponad 20% zdecydowanie popiera tego typu energetykę.

Jakie wnioski z Fukushimy powinniśmy wyciągnąć?

Fukushima była przełomowa dla świadomości społeczeństw, ale punktu widzenia biznesu elektrownie jądrowe to już od dawna przestarzała technologia. Koszty inwestycji są zbyt duże, budowę elektrowni przygotowuje się 20 lat, następnie będzie ona działała około 60 lat,po czym trzeba likwidować pozostałości przez 30-40lat. To zbyt długi czas aby wiązać się z jedną technologią.

Francuzi wybudowali elektrownie atomowe jako część programu niezależności obronnej i postawili na te elektrownie jako główne źródło energii. Zainwestowali olbrzymie środki w rozwój nowoczesnych reaktorów atomowych EPR, na które niestety nie ma nabywców. Europa nie chce atomu, a dla krajów Azji jest to zbyt droga technologia. Jest to bardzo trudna sytuacja.

Awaria w Fukushima pokazała, że nie ma bezpiecznych technologii i ludzie powinni mieć więcej pokory wobec przyrody i jej praw. Być może w przyszłości będzie możliwe opracowanie bezpiecznych technologii z wykorzystaniem atomu, jednak potrwa to wiele dziesiątków lat. W tym czasie konieczne będzie zlikwidowanie istniejących elektrowni jądrowych, co będzie kosztowne i kłopotliwe dla krajów, które postawiły na tego typu technologie. Fukushima definitywnie zamknęła erę atomu w energetyce.

Wywiad Frédérica Schneidera ukazał się pierwotnie w "Les Echos de Pologne
Trwa ładowanie komentarzy...