Sędzia z Żyrardowa uniewinniony. SN uznał, że nie ukradł 50 zł, tylko przywłaszczył przez roztargnienie

Sąd Najwyższy uniewinnił dziś Mirosława Topyłę. Sędzia był wcześniej skazany za kradzież banknotu 50 zł.
Sąd Najwyższy uniewinnił dziś Mirosława Topyłę. Sędzia był wcześniej skazany za kradzież banknotu 50 zł. Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
Sąd Najwyższy uniewinnił sędziego Mirosława Topyłę, skazanego przez sąd dyscyplinarny na wykluczenie ze stanu sędziowskiego. Taki wyrok w sądzie I instancji usłyszał w związku z przywłaszczeniem na stacji benzynowej banknotu 50 zł. Adwokaci tłumaczyli ten czyn roztargnieniem sędziego.

W marcu zeszłego roku sędzia Topyła zabrał z lady banknot 50-złotowy należący do starszej pani, która stała przed nim w kolejce i na chwilkę się odwróciła. Całe zdarzenie nagrała kamera umieszczona za plecami sprzedawcy, więc policja i prokuratura nie miały problemu z odnalezieniem sprawcy. Tym bardziej, że inna kamera zarejestrowała tablice rejestracyjne samochodu sędziego. Sprawa trafiła do sądu i do mediów oraz stała się jednym z elementów kampanii "Sprawiedliwe sądy" prowadzonej przez Polską Fundację Narodową.

Minister sprawiedliwości podjął decyzję o zawieszeniu w obowiązkach służbowych sędziego i zażądał podjęcia czynności dyscyplinarnych. Topyła cały czas tłumaczył się roztargnieniem – wyjaśniał, że nie była to kradzież, lecz wyłącznie fatalna pomyłka. Sąd Dyscyplinarny pierwszej instancji nie dał wiary tym słowom i wydał wyrok wykluczenia Topyły ze stanu sędziowskiego, co było najwyższą karą dyscyplinarną, jaką mógł wymierzyć. Argumentowano, że jako złodziej nie ma moralnego prawa do oceny czynów popełnianych przez innych.


Topyła odwołał się od wyroku. Rozprawa przed Sądem Najwyższym zakończyła się w zeszłym tygodniu, dziś został ogłoszony wyrok. Sędzia SN uznał argumenty obrońców Mirosława Topyły, wziął pod uwagę także opinie ekspertów i biegłych psychologów, a nawet wyniki badania wariografem, któremu Topyła został poddany. Ostatecznie uniewinniono sędziego uznając, że brak jest dowodów jednoznacznie wskazujących na kradzież, a zatem mogło to być roztargnienie, a w takim przypadku wszystkie wątpliwości w sprawie muszą przemawiać na korzyść obwinionego. Decyzja SN została przyjęta z oburzeniem przez wielu komentujących na Twitterze.
źródło: Fakt
Trwa ładowanie komentarzy...