
List Sandry, Raport Międzynarodowej Organizacji Pracy - ONZ ... młodzi ludzie bez pracy. Trend światowy. Może byłby to jeden najjaskrawszy problem rynku pracy w Polsce, ale chyba niestety nie jest. Jeżeli młody człowiek nie ma pracy zawsze mówiło się, że brak mu doświadczenia. Ale co powiedzieć gdy o pracę ciężko z bogatym CV?
REKLAMA
Może kilka słów o mnie jestem humanistą stety/niestety z prawie 14 letnim stażem pracy w mediach. Nie pracowałem w zawodzie historyka (absolwent najlepszej uczelni w Polsce) bo wybrałem bardziej komercyjne zajęcie. Jako że wszyscy w 90-tych latach krzyczeli zbierać doświadczenie już na studiach - tak też zrobiłem.
Pamiętam jak dziś pracując jako reporter, jak niewielu kolegów przed wejściem do UE miało pracę- siedzieli w domach i grali na komputerach. Ja miałem. Choć to była oczywiście jak to w mediach "smieciówka", ale dobrze płatna i bardzo ciekawa. Prestiż dopełniał szczęścia. Potem było już tylko lepiej - nabyte doświadczenie i znajomości zaprocentowały - dostałem się do mediów komercyjnych. Przez 7 lat od przejścia do dużego koncernu całkowicie zapomniałem co to znaczy bezrobocie i brak pieniędzy. Czas przed 2004 rokiem jawił się w ogóle jak archaiczny. Ale dobra passa nie trwała wiecznie. Wybuch kryzysu zmienił nastroje, ale udawało mi się przetrwać kolejne redukcje, ale w końcu trafiło i na mnie.
Rok 2012 powitałem jako 36 letni bezrobotny dziennikarz. Tak - był smutek, żal, rozczarowanie ... no ale wszyscy mówili. "Chłopie" z takim doświadczeniem i wiedzą ... Postąpiłem jak podręczniki radzą - odświeżyłem kontakty, przygotowałem CV i inne. W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. Rozniosłem, lub rozesłałem setki dokumentów. Z miesiąca na miesiąc rozszerzając krąg i schodząc coraz niżej w wymaganiami. W międzyczasie dorywczo pracując lub współpracując w branży lub poza nią. Niemal zawsze za "śmieciówkach", nieregularnie i za grosze. Dochody nigdy nie były w stanie pokryć bardzo wysokich kosztów życia w mieście Kraka.
W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy udało mi się uczestniczyć w bodaj siedmiu procesach rekrutacyjnych. Tzn. takich w których doszło co najmniej do rozmowy. Żadna z nich nie zakończyła się podpisaniem umowy, która zabezpieczałaby mój byt. Tak naprawdę już w jakimkolwiek zawodzie. Refleksji jest przynajmniej kilka. Części w ogóle nie rozumiem. Borykam się z nimi zresztą nie tylko ja, ale tez znajomi
1. Kraków ma setki nowych firm, koncernów, korporacji miasto chwali się osiągnięciami a z pracą bardzo ciężko w regionie.
2. Doświadczenie tak chwalone - coraz częściej jest nic nie warte i sami przyjęci do pracy lub odrzuceni za bardzo nie wiedzą/nie rozumieją o co chodzi - brak klucza.
3. Rosnąca liczba zawodów zwłaszcza w mediach/kulturze, które opisuje się jako, staż, praktyka, praca na próbę itp. itd.
4. Zasada nieważne jakie masz CV i tak dostaniesz minimalną i może "coś" ...
5. Napór niby magistrów, tu racja ogromna jest ostatnich felietonów, masa niby absolwentów, którzy chyba nie czytają gazet! Nie kojarzą nawet polityków, komentatorów.
6. I to są Ci opisani przez Sandrę ludzie, którzy uciszają - ludzie bez godności
7. Przewlekłość procesów rekrutacyjnych - nie rozumiem dlaczego w Polsce na tak naprawdę ot na takie stanowisko w mediach, marketingu, PR, kulturze itp. rekrutacja musi trwać od 3 miesięcy do pół roku. O jakie "złoto" tu chodzi? Od sprawdzania umiejętności są umowy czasowe!!!
8. Ile można odpowiadać na pytania o doświadczenie skoro się przynosi CV i przykłady swojego dorobku - to NKWD?!
9. Kto wymyślił rekrutację składająca się z kilku 2 godzinnych rozmów - testów on-line, off line w biurze, zadań do wykonania - mnóstwa. To jest kpina. To też ma być umowa czasowa!
10. O pracy czy wykonaniu czegoś na początku za friko np. napisaniu - nie wspominając. Nawet nie odpowiadam na takie zaczepki.
Podsumowując w roku 2013 mamy dużo więcej zawodów, firm, miejsc w których możemy pracować, ale dostać umowę jest tak samo trudno jak przed dekadą. Czyli niewiele się zmieniło ... niestety. Dlaczego to piszę? By obalić choć częściowo propagandowy mit, że ciężko masz młody człowieku boś Ty młody i bez doświadczenia. Bzdura. Pod górkę ma absolwent i ktoś z kilkuletnim doświadczeniem. Takich historii znam mnóstwo.
/Autor prosił o zachowanie anonimowości-red./