Najsłynniejszy polski jasnowidz Krzysztof Jackowski pozywa "Gazetę Wyborczą"

Przyzwyczailiśmy się do tego, że politycy i celebryci pozywają rozmaite media. Ale chyba po raz pierwszy w historii gazetę – i to tak dużą – do sądu ma podać jasnowidz. Krzysztof Jackowski zdenerwował się na "Gazetę Wyborczą" za to, że ta sugerowała, iż jasnowidzenie to ściema i napisała o jego rodzinie.

Jasnowidz Krzysztof Jackowski zapowiada pozew przeciwko "Gazecie Wyborczej"
Jasnowidz Krzysztof Jackowski zapowiada pozew przeciwko "Gazecie Wyborczej" Fot. Albert Zawada / Agencja Gazeta
Krzysztof Jackowski to bodaj najsłynniejszy polski jasnowidz, który wielokrotnie pojawia się w mediach przy okazji wielu spraw. Z jego usług korzystała też policja czy prokuratury np. gdy szukano kogoś zaginionego. W maju prokuratura w Katowicach wezwała Jackowskiego na świadka i poprosiła go o pomoc w sprawie zaginionej Anny G. To oburzyło wiele osób, które twierdzą, że jasnowidzenie po prostu nie istnieje i czemu w ogóle prokuratura korzysta z takich metod.

W takim właśnie powątpiewającym tonie napisała o jasnowidzeniu i Krzysztofie Jackowskim "Gazeta Wyborcza" w tekście pt. "Co wie słynny jasnowidz? Jasno widać, że to ściema".

Autor pyta w nim, między innymi, byłego rzecznika policji, ile wskazań Jackowskiego było trafnych. Rzecznik odpowiada: zero. Dalej "GW" wymienia kolejne sprawy, w których pomoc Jackowskiego była bezużyteczna i zupełnie nietrafiona, wspomniano m.in. sprawę znalezienia ciała gangstera ps. "Szadziu".

Rozmówcy dziennikarza "GW" nazywają przy okazji Krzysztofa Jackowskiego "mitomanem, oszustem i medialnym cwaniakiem". – Każdy może wierzyć nawet w krasnoludki […] z badań przeprowadzonych przez Komendę Główną wynika, że ilość spraw, w których tzw. jasnowidze mieli być pomocni, waha się w granicach błędu statystycznego. Nie ma mojej zgody na legitymizowanie działań takich panów jak Krzysztof Jackowski. Za każdym razem, kiedy docierają do mnie sygnały o poważnym traktowaniu wskazań jasnowidzów z policji, prokuratury albo uczelni wyższych, protestuję i piszę listy. Napisałem też do prokuratora Jamrożego z Katowic. Zaproponowałem, żeby powołał na biegłego ducha – mówi jeden z cytowanych przez "GW" policjantów.

W artykule autor wymienia wiele innych przypadków i prognoz Jackowskiego, które były błędne. Warto jednak zaznaczyć, że "Gazeta Wyborcza" jednocześnie zamieściła rozmowę z Krzysztofem Jackowskim, między innymi o jego kontaktach ze światem przestępczym. Nie da się jednak ukryć, że ogólny wydźwięk artykułu jest raczej negatywny w stosunku do jasnowidzów, niż pozytywny.

Jackowski poczuł się dotknięty tekstem i postanowił, jak informuje Fundacja Nautilus, podać "GW" do sądu. Zadeklarował to w rozmowie telefonicznej, którą Fundacja opublikowała na YouTube.

Jeśli faktycznie dojdzie do procesu, będzie to zapewne jedna z najciekawszych spraw w historii Polski – jak bowiem udowodnić, że naprawdę jest się jasnowidzem?

Czytaj także:

Najsłynniejszy polski jasnowidz podda się eksperymentowi. "Albo jestem kapitalnym hochsztaplerem, albo jasnowidzem"

Słynny jasnowidz prowadzi wykłady na uczelniach. Naukowcy przecierają oczy ze zdumienia

Nie chcą jasnowidza w Wyższej Szkole Policyjnej w Szczytnie. Przyszli śledczy protestują

Źródło: Fundacja Nautilus

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
MediaPolicjaPrawo

PROMOWANE

  • Dwa widoki

    Homo malcontentus i Homo optymictus czytaj więcej

  • Wychowaliśmy takie pokolenie mężczyzn

    Wsiadłam kilka dni temu do pociągu. - Przepraszam pana, czy mógłby pan pomóc mi włożyć walizkę na półkę? Walizeczka mała na jeden dzień, ale jednak, dla mnie i wysoko i stoi obok mężczyzna... - Nie. Mam chory kręgosłup. Ani przepraszam, ani pani wybaczy… Nic. Wcześniej włożył swoją wielką walizę bez wysiłku. Wstała obok siedząca pani i powiedziała:- Pomogę pani. Wzięła moją walizkę zanim zdążyłam zaprotestować i wrzuciła na górną półkę. czytaj więcej

  • Nie wrzucajcie mnie do jednego worka!

    Długo zbierałem się do tego wpisu. Wolałem jednak poczekać i sprawdzić, jak rozwinie się sytuacja. Od kilku dni obserwuję spektakl pod tytułem „strajk matek dzieci/osób niepełnosprawnych w Sejmie”, na którym korzystają wyłącznie politycy. Wbrew słowom organizatorów, nie pomaga on społeczności ludzi chorych, a wręcz im szkodzi. Nie chcę być – a z tego co wiem, moi znajomi również – wrzucany do jednego worka z obywatelami okupującymi Wiejską. czytaj więcej

  • Prawdziwy. Prawdziwszy. Trup

    W PWN-owskim podręczniku dla ośmiolatków znalazłam wierszyk: „Katechizm polskiego dziecka”: Kto Ty jesteś? Polak mały (...) Coś jej winien? Oddać życie. I tak dalej …. Wierszydło zostało napisane około roku 1900 przez Władysława Bełzę. Drugorzędnego poetę, mocno na wyrost nazywanego piewcą polskości. Naiwny, drażniący ucho tekścik od ponad stu lat jest narzędziem indoktrynacji i prania małych mózgów. Bo, jak inaczej nazwać (w XXI wieku) przekonywanie, że ośmioletnie dziecko rośnie po to, by oddać życie za kawałek ziemi? czytaj więcej

  • Kto wysłucha głosu pacjentów? Obchody Światowego Dnia Chorego w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

    Premier deklaruje zwiększenie wpływu pacjentów na podejmowanie decyzji w ochronie zdrowia. Minister obiecuje zrobić wszystko, co w jego mocy. Oby mu jej nie zabrakło... czytaj więcej