Grupa naTemat

Max Kolonko znów minął się z prawdą. Tym razem w sprawie zakazu picia alkoholu na plaży

Max Kolonko znów minął się z prawdą. Tym razem w sprawie zakazu picia alkoholu na plaży w Gdyni.
Max Kolonko znów minął się z prawdą. Tym razem w sprawie zakazu picia alkoholu na plaży w Gdyni. Youtube.com / Max Kolonko - MaxTV
Krytykujący zza oceanu polską rzeczywistość dziennikarz śmieje się z relacji dotyczących skandalicznej bójki w Gdyni i wyzwisk pod adresem Meksykanów. I wskazuje, że istoty problemu należy upatrywać nie w samej zadymie, a w rzekomym braku zakazu picia alkoholu na plaży w Gdyni. Tyle, że taki zakaz... od dawna tam funkcjonuje.

- Cały świat dowiaduje się, że polska plaża w Gdyni jest jedną z najniebezpieczniejszych plaż w Europie - tak Mariusz Max Kolonko komentuje medialne reakcje na bijatykę z udziałem kibiców Ruchu Chorzów i załogi meksykańskiego żaglowca, do jakiej doszło w niedzielę 18 sierpnia.


Dziennikarz wylicza dramatyczne opisy zajść w nadmorskim mieście w polskich mediach i zwraca uwagę, że "kibol" to pogardliwa nazwa kibica, jakby chciał stanąć w obronie chuliganów. Jednak najwięcej śmiechu wywołała u niego relacja "Gazety Wyborczej". - Agresorzy mieli gonić Meksykanów, krzycząc za nimi: "Brudasy" i "Czarnuchy" - czyta mieszkający od lat w USA gwiazdor YouTube i po tym zdaniu rzewnie śmieje się przez kilka sekund, a potem z trudem opanowuje śmiech.

Max Kolonko zadał sobie również trud sprawdzenia treści ustawy o wychowaniu w trzeźwości, gdzie art. 14 ma pośrednio pozwalać na spożywanie alkoholu na plaży, co w jego opinii mogło być przyczyną chorzowsko-meksykańskiego konfliktu. - Nie byłoby całego incydentu, gdyby na plaży w Gdyni nie można było spożywać alkoholu - mówi, przekonany o prawdziwości swoich słów. - To jest problem, o którym powinny mówić teraz media - dodaje.

Tyle, że media w Trójmieście akurat kilka dni temu rozpisywały się o piciu na plażach i w tych informacjach szczególną uwagę poświęcano Gdyni, która... kategorycznie sprzeciwia się piciu alkoholu na swoich plażach. Radni miasta już dawno tego zakazali i nie mają zamiaru tego zakazu znosić. "Gdynia utrzyma całkowity zakaz picia alkoholu na plaży" - czytamy w pierwszym zdaniu nagłówka Gazety Wyborczej Trójmiasto z 10 sierpnia.

A w treści widnieją słowa Wojciecha Szczurka, prezydenta Gdyni, który podkreśla, że nie chce liberalizacji przepisów i powołuje się na... art. 14 ustawy o wychowaniu w trzeźwości. - Straż miejska ma egzekwować te zasady zapisane zarówno w ustawie, jak i w przepisach gminnych - podkreśla samorządowiec. - Jest to kwestia solidnie przedyskutowana już kilka lat temu. Osoby, które chcą wypić alkohol, mogą to w Gdyni uczynić bez jakichkolwiek problemów w licznych sąsiadujących z plażami pubach czy restauracjach.

Max Kolonko nie sprawdził też najwidoczniej artykułu Dziennika Bałtyckiego z 19 sierpnia, w którym Joanna Grajter, rzeczniczka gdyńskiego magistratu, komentuje plany wprowadzenia zezwolenia na picie na plażach: - Przyzwolenia dla tego procederu nie będzie. Niektóre osoby mogą po spożyciu alkoholu same dla siebie stanowić zagrożenie. Chodzi tu między innymi o kąpiele w wodach zatoki po pijanemu. Ważne są też kwestie estetyczne. Na kąpielisku zostawałyby kapsle czy puste butelki, plażowicze mogliby się dotkliwie pokaleczyć

- Mamy nie tylko w opinii światowej "stadiony nienawiści", ale teraz mamy także "plaże nienawiści" - podsumowuje Max Kolonko, w swoim przekonaniu w rzetelny sposób. - Winę za ten stan rzeczy ponoszą nie kibice, ale polskie media, które nie relacjonowały tej sprawy w sposób obiektywny i rzetelny.


Przypomnijmy, że Max Kolonko minął się z prawdą "mówiąc jak jest" w sprawie posłanki Pawłowicz, której rzekomo nie zaproponowano podczas wywiadu tzw. ucha i kazano mówić do telefonu, co okazało się później nieprawdą.


Źródło: Youtube.com, "Gazeta Wyborcza", "Dziennik Bałtycki"
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Mariusz Max KolonkoKibiceGdyniaAlkohol
Skomentuj