
Przed biegiem założył sobie, że ostatnie metry przed metą dociśnie na maksa. Co prawda ma za sobą prawie 10 kilometrów, ale wyzwolił w sobie euforyczną siłę i wrzucił szósty bieg. Przekroczył linię mety, szczęśliwy, poziom endorfiny wyzwolił wielką radość. Z tyłu głowy zabrzęczała syrena. Nie, to nie efekt zmęczenia. Na metę podjechała karetka. Inny uczestnik biegu nie żyje - urwane zdania plątały się wśród tłumu. Euforia opadła. To uczy pokory.
Mateusz wziął udział w "Biegnij Warszawo". Jest przed trzydziestką, biega - z przerwami - od siódmej klasy szkoły podstawowej. Typ sportsmena, jeździ sporo na rowerze, uprawia sztuki walki... Niezniszczalny. Fizycznie. Ale na mecie "Biegnij Warszawo" ugięły mu się nogi.
Podczas imprezy biegowej zmarł jeden z uczestników, tuż za linią mety, nie udała się reanimacja, najprawdopodobniej musiał mieć ukrytą wadę serca. Meta "biegnij Warszawo" była dla niego ostatnią w życiu.
Dla Mateusza to był znak. – Trudno, może wyjdę na amatora, który na badania dopiero zdecydował się po takiej tragedii, ale... muszę – opowiada. – Do tej pory robiłem tylko EKG spoczynkowe. Ale po ostatnich wydarzeniach zapisałem się na EKG wysiłkowe – dodaje.
Ile kosztuje badanie serca?
Konsultacje kardiologiczne dla dorosłych/dzieci - 100 zł
Badanie EKG spoczynkowe (klasyczne) - 20 zł
Próba wysiłkowa EKG (klasyczna) - 90 zł
Badanie metodą Holtera- 80 zł
Kompleksowe badanie, tzw. "screening serca" - 1650 zł
CZYTAJ WIĘCEJ
Gdzie można zrobić badania?
Prywatne kliniki
Państwowa przychodnia
Podczas akcji "Zadbaj o swoje serce!" (bezpłatnie m.in. w centrach handlowych)
CZYTAJ WIĘCEJ
Pakiet biegacza. Zamiast butów i iPhone'a, EKG i badanie krwi Ilu z nas - biegaczy, uprawiających amatorsko sport - mogło być na miejscu zmarłego Biegacza? Wszyscy. Ilu z nas (i kiedy ostatnio) zrobiło sobie porządne badania serca? Niech każdy - ja także, Mateusz też - zrobi sobie rachunek sumienia we własnym... sercu.
Dlatego zadbaj o swój pakiet biegacza - nawołuje w swoim felietonie Marcin Rosłoń. Ale nie taki, który możemy kupić w sklepie: buty, spodenki, bidon, przepaska na iPhone'a. Postarajmy się o PRAWDZIWY pakiet biegacza. EKG, echo serca, próba wysiłkowa, badanie krwi, moczu, miara tętna.
"Odpowiadam nie tylko za wynik, ale i rodzinę" Rosłoń, były zawodowy piłkarz Legii Warszawa, od lat pracuje jako dziennikarz sportowy Canal+. Parę lat temu pokochał bieganie. Jak sam przyznaje - jest biegaczem z innego bieguna. "Ja nie potrafię rekreacyjnie. Kocham bieganie nie za buty, markowe ciuchy i szałowego „dżipiesa”, nie za koszulkę z pakietu startowego, ale za przesuwanie granic. Czasem z głową, czasem bez" – pisze o sobie.
To wspomniane "bez" popchnęło go do tego, by zrobić sobie badania. "Zawsze nadwyrężałem, „gwałciłem” sportowo (piłkarsko, biegowo), oszukiwałem swój organizm. Nie wiem jakie mam defekty w sobie, czy mój pakiet startowy (szkielet, serce, mięśnie, krwioobieg) nie zderzy się ze ścianą. Pomagam więc sobie badaniami. Raz w życiu fundamentalnymi, dniem dla SWOJEGO serca" – pisze.
Marcin Rosłoń
dziennikarz Canal+
Wyniki badań były znakomite, "ponadnormatywne". Lekarz zdziwił się, że 30-letni zdrowy facet zgłosił się na badania sam, z własnej nieprzymuszonej woli i ciekawości. To był jego pierwszy taki przypadek.
Marcin Rosłoń w ten sposób chciał wykluczyć ewentualną wadę serca, która - nie wykryta - mogłaby zakończyć się tragicznie. "Odpowiadam za siebie, rodzinę i wynik" - pisze w swoim blogu.
Marcin Rosłoń
dziennikarz Canal+
Bieg na trzy kilometry to już wysiłek dla serca "To mnie nie dotyczy, biegam tylko dla zabawy, żadne tam profesjonalne maratony". Ilu z nas przeszła taka myśl przez głowę? Specjaliści przestrzegają przed myśleniem w tych kategoriach. Wojciech Staszewski z Kancelarii Sportowej twierdzi, że już bieg na trzy kilometry to spore obciążenie dla nieprzyzwyczajonego do wysiłku organizmu.
– Dla biegaczy-amatorów takie zwykłe badanie serca to fajna profilaktyka – mówi. – Nie musimy od razu zapisywać się na cały, bardzo drogi cykl badań. Wystarczy EKG za trochę ponad sto złotych – zaznacza. Takie najprostsze badanie może wykluczyć wadę serca, bądź nam ją uświadomić. Chyba warto?
Dramatu z "Biegnij Warszawo" już nikt i nic nie cofnie. Ale warto, by przekuł się on w coś ważnego. W większą świadomość biegaczy, w rzetelne sprawdzanie ich stanu zdrowia. Być może nie tylko przez nich samych, ale i organizatorów biegu. I po to by "biegacze tłumnie ruszyli na gabinety kardiochirurgiczne z taką samą pasją z jaką szturmują dziś sklepy sportowe w poszukiwaniu nowych butów, ubrań i gadżetów treningowych" – jak czytamy na blogu Rosłonia.
