PIT nadale nie rozłożony w skarbówce? Masz na to niecałe 72 godziny.
PIT nadale nie rozłożony w skarbówce? Masz na to niecałe 72 godziny. Fot: Dawid Chalimoniuk/Agencja Gazeta

Co roku ten sam scenariusz. Chociaż czasu na rozliczenie podatku jest całkiem sporo i można to zrobić online, to wielu podatników przypomina sobie o tym na ostatnią chwilę. PIT najpóźniej musimy zanieść do urzędu skarbowego 30 kwietnia. Na tych, którzy tego nie zrobią, czeka grzywa, ale jest sposób, aby jej uniknąć.

REKLAMA

Zostały niecałe 72 godziny, w czasie których możemy złożyć swoją deklarację podatkową za poprzedni rok. Ze względu na tradycję rozliczania się na ostatnią chwilę, lepiej omijać w tych dniach urzędy skarbowe i wysłać PIT drogą elektroniczną. Jeśli jednak konieczna jest wizyta w okienku, to należy uzbroić się cierpliwość.

Co ważne, zeznanie podatkowe musimy złożyć nawet w przypadku, jeśli pracodawca nie dostarczył nam PIT-11, na podstawie którego rozliczamy się z fiskusem.

Swój dochód musimy zliczyć sami np. na podstawie przelewów bankowych, pasków wynagrodzeń, umowy o pracę itp. Można też wykorzystać w tym celu informacje uzyskane w ZUS, gdzie pracodawca ma obowiązek odprowadzać składki – informuje „Dziennik Polski”.

Co w przypadku niezłożenia PIT-u na czas? Wówczas urząd skarbowy może nałożyć na spóźnialskich mandat. Prawo przewiduje grzywnę w wysokości od jednej dziesiątej do dwudziestokrotnej wysokości minimalnego wynagrodzenia. Oznacza to, że spóźnienie może kosztować podatnika od ok. stu złotych do nawet prawie 30 tys. zł.

Można jednak uniknąć tej kary. Aby tak się stało, spóźnialski podatnik musi wykorzystać tzw. "czynny żal". Może on być spisany lub przekazać ustnie do protokołu. Należy w nim wyjaśnić przyczyny zwłoki i oczywiście rozliczyć podatek. Co istotne, tzw. „czynny żal” należy zgłosić z własnej inicjatywy nie czekając na reakcję urzędu skarbowego. Kiedy fiskus się upomni o nierozliczenie PIT-u, będzie już bowiem za późno na odwołanie.

Źródło: "Dziennik Polski"