Tomasz Lis pisze za prezydenta przemówienie na 10 kwietnia. Bo prezydent Komorowski swojego nie wygłosił. Przed pałacem, na antenach telewizji informacyjnych, w całej przestrzeni publicznej słyszalny był 10 kwietnia tylko głos jednego obozu.
REKLAMA
Był tylko obóz nazywający się "smoleńskim patriotami", a całą resztę zdrajcami, zaprzańcami, osobami moralnie gorszymi.
Czy Platforma zrobiła słusznie ustępując pola, czy jednak prezydent Komorowski powinien powiedzieć, jak radzi Tomasz Lis, że jest inna Polska, że jest Polska otwarta, że jest Polska nie wykluczająca innych. Czy jedna grupa może przejąć prawo do tego wyjątkowego dnia, czy może zakrzyczeć resztę, a może ma ona lepsze niż inni prawo do żałoby i do politycznej manifestacji.
Jak jest Waszym zdaniem?