Polska prawica kocha Putina.
Polska prawica kocha Putina. Fot. Łukasz Giza / AG

Putinowska Rosja wydaje się być bytem, który polska prawica zwalcza, którego się lęka ale jednocześnie o którym marzy i do którego usilnie tęskni. I to cała prawica zarówna ta PiS-owa, jak i ta spod znaku PO, Solidarnej Polski, Polski Razem a także Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego. Rosja pod rządami Władimira Władimirowicza uosabia bowiem wszelkie prawicowe fantazje.

REKLAMA
Po pierwsze dlatego że Rosja to kraj na wskroś chrześcijański. Od dwudziestu dobrych lat budujący „państwo Boże na Ziemi". Budujący je też przez całe stulecia przed rewolucją bolszewicką, także wtedy gdy w czasie zaborów rozrywało równie chrześcijańską Rzeczpospolitą. Wtedy też państwo to nazywało siebie „Świętą Rusią”, „od Boga daną”, bez której istnienia świat, zgodnie z doktryną „Moskwy, Trzeciego Rzymu” pogrążyłby się w odmętach apokalipsy.
Rosja jednak trwała broniąc świat ode złego samym swoim „świętym istnieniem”, nic zatem dziwnego że powiększała swoje „błogosławione terytorium” wcielając ziemie nie tylko Polski, ale wszelkich krajów ościennych. Dziś wciela Krym i wschodnią Ukrainę jak na depozytariuszkę wartości św. Cyryla i Metodego przystało.
W żadnym innym państwie na świecie, może poza niektórymi krajami muzułmańskimi i Maltą, nie występuje w takim stopniu podporządkowanie się struktur współczesnego państwa, zarówno na lokalnym jak i centralnym poziomie, władzom duchownym – tej bezgranicznej duszy narodu rosyjskiego, uosobionej w monastyrach, z których czujnym okiem na losy państwa popatrują ich hierarchowie.
logo
Fot. http://bejsment.com/2013/08/10/harper-laja-rosje-geje-wylewaja-rosyjska-wodke/

Gdy posłanka Kempa oburza się na wyniki Eurowizji i na Pana „muszelkę-kiełbasę” a wraz z nią pan Gowin, pan Piłka, pan Hoffman, pan Kaczyński czy pan Niesiołowski, to muszą oni wszyscy być pod wrażeniem decyzji władz rosyjskiej telewizji, która w ogóle transmitować tego „dekadenckiego” konkursu zakazała.
A gdy posłanka Pawłowicz obraża posłankę Grodzką i wtóruje jej pan Adamek kipiąc oburzeniem nad upadkiem kultury europejskiej, to prawie cytują rosyjską ustawę przeciwstawiającą się „propagowaniu” homoseksualizmu w przestrzeni publicznej Matuszki Rasiji.
Nawet ulubieniec polskich nastolatków pan Korwin-Mikke jest rozkochany w naszym wschodnim sąsiedzie i panujących tam obyczajach. Dał temu wyraz w rozmowie z Kazimiera Szczuką, gdy stwierdził że nie uważa, by koniecznym było posiadanie przez kobiety praw wyborczych. W Rosji rzeczywiście jedynie męska część populacji ma realny wpływ na rządzenie państwem, a zwłaszcza ci z panów, wychowani w KGB, generałowie resortów siłowych, „zielone ludziki” i oligarchowie rożnej szemranej maści zbijający miliardowe fortuny, co jednak panu Mikkemu zdaje się nie przeszkadzać.
Co więcej nie od dziś powiada on, że jest zwolennikiem monarchii, zatem z pewnością i z tego powodu zachwycony jest państwem rosyjskim. Przecież Putin to Car (!), jednoosobowy władca absolutny, nieodwoływalny, choć jeszcze bez dynastii. Ale kto wie co nam zafunduje w przyszłości w swojej „suwerennej demokracji”, realizując przy tym fantazje Kongresu Nowej Prawicy z nieodległej Polszy. Może jeszcze powoła nową miłościwie panującą i samodzierżawną dynastię w Rosji, przecież się ostatnio rozwiódł i szybko związał z nową towarzyszką życia. Dynastia Putinów to brzmi prawie jak dynastia Romanowów. Miód na serce monarchisty z Katowic.
logo
Fot. http://www.laramaler.ru/superfase.html

Z monarchistami jest jeszcze jeden problem. A mianowicie ten że poparcie jakim się cieszą wśród młodzieży, jest ogromne. Wielu komentatorów zastanawia się obecnie nad tym zjawiskiem i nie wie jak go zinterpretować, ale mnie, jako pedagoga z dwunastoletnim stażem, to poparcie dla Korwina wśród młodzieży zupełnie nie dziwi.
Korwin jest bowiem dla młodych tym samym, czym dla mojego pokolenia było AC/DC.
Proszę sobie przypomnieć jak to było kiedy mieliśmy pryszcze, mutacje przez którą dziewczyny z klasy patrzyły na nas jak na debili, a rodzice znowu się o coś czepiali – mieliśmy przynajmniej Briana Johnsona!.
Ci współcześni młodzi mają teraz Korwina.
Czy to może być groźne dla Polski? Pewnie tak, przecież nie od dziś wiadomo że „na złość mamie to i uszy można sobie odmrozić”. Dlatego usilnie proszę wszystkich niezdecydowanych, starych i młodych, albo wszystkich zdecydowanych w nadchodzących wyborach głosować na partie narodowe, konserwatywne, antyeuropejskie, z "wartościami" wypisanymi na sztandarach, nim to zrobicie… spójrzcie na Rosję i zastanówcie się dwa, albo nawet trzy razy.