
Rekordy Guinnessa zwykle zaskakują oryginalnością. Tak było i tym razem. W samo południe plac na Krakowskim Przedmieściu zmienił się w pole bitwy na...pianki do golenia. To próba bicia rekordu, którą studenci zorganizowali na rozpoczęcie Juwenaliów na Uniwersytecie Warszawskim. Plac przed kościołem Wizytek w kilka minut utonął w białej pianie, a walecznych zawodników dopingował Mariusz Czerkawski.
REKLAMA
Na polu bitwy stawiło się ponad 60 osób. W samo południe - uzbrojeni w tubki pianki do golenia - rozpoczęli zaciekłą bitwę, która w kilka minut pokryła plac na Krakowskim Przedmieściu białym puchem. Ofiar śmiertelnych, co oczywiste - nie było, ale była za to masa dobrej zabawy. Zawodnicy zapozowali do zdjęć i - brudni od stóp do głów - rozpoczęli żmudny proces czyszczenia ubrań z pianki do golenia. - Spokojnie, przecież się dopierze. Grunt, że była fajna zabawa - podumowała Ania, studentka germanistyki Uniwersytetu Warszawskiego.
Próbę bicia rekordu w bitwie na pianki do golenia zorganizował samorząd studencki UW. Okazja? Rozpoczęły się warszawskie Juwenalia, huczne święto studentów. - Zostaliśmy poproszeni o dostarczenie "oręża" czyli pianki do golenia i nie mogliśmy odmówić - śmiała się Marta Achtabowska, reprezentująca markę BOND EXPERT, która wsparła imprezę.
Zawodnikom kibicował znany hokeista Mariusz Czerkawski, który wcześniej osobiście dał sygnał do rozpoczęcia bitwy. - Pomysł pobicia rekordu Guinnessa w kategorii bitwy na pianki do golenia bardzo mi się spodobał. Myślę, że bitwa fajnie połączyła w sobie ducha sportowej rywalizacji z pozytywnymi emocjami. Było dużo śmiechu - i dobrze, dzięki temu uczestnicy będą miło wspominać ten wyjątkowy dzień. A on jest wyjątkowy, ponieważ jak mówiłem walczyliśmy o pobicie rekordu Guinnessa. O tym, czy komisja zaakceptuje nasz rekord dowiemy się już niebawem. Cieszy mnie fakt, że marka BOND EXPERT, której jestem ambasadorem zapewniła niezbędne do bicia rekordu pianki - mówił Mariusz Czerkawski, który w trakcie imprezy ani troszkę się nie ubrudził: - Nie, nie, ja tu jestem w ramach wsparcia psychicznego, sekunduję odważniejszym - żartował hokeista.