
Imperialistyczny Zachód, w tym będący jego marionetką rząd Polski, pomagał w szkoleniu „faszystowskich banderowców” i przeprowadzeniu zbrojnego zamachu na demokratyczne władze Ukrainy. Sama Polska jest zaś niszczona przez „zachodnich wyzwolicieli”, którzy trują ją związkami homoseksualnymi, pedofilią, cenzurą i sektami. Takie stwierdzenia znalazły się w liście, jaki skierowano do Władimira Putina. Podpisali się pod nim m.in. były poseł LPR Zygmunt Wrzodak oraz prof. Anna Raźny z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
W „Liście otwartym do Narodu Rosyjskiego i władz Federacji Rosyjskiej” podkreślono, że Polacy wierni niepodległej Polsce są oburzeni działaniem polskich władz, które wykonując zadania zlecone przez „zachodnich mocodawców”, odegrały „perfidną rolę” w przeprowadzeniu zbrojnego zamachu na „demokratycznie wybrane władze bratnich narodów Ukrainy”.
Zdaniem sygnatariuszy dokumentu wydarzenia, jakie miały miejsce na kijowskim Majdanie, były naśladowaniem „banderowskich band”. Destabilizacja sytuacji w Europie Wschodniej leży zaś w interesie Zachodu, który pragnie władać całym światem i dąży do swojego celu dosłownie „po trupach”.
Fragment listu
W liście zaznaczono, że dążenie do włączenia Ukrainy do NATO i Unii Europejskiej jest wymierzone w Rosję, która za sprawą takich działań zostałaby osaczona. Zachód zagraża zresztą wszystkim Słowianom, w tym Polakom, którzy od 25 lat są ofiarami „antypolskiej polityki”.
Fragment listu
Następnie autorzy listu stwierdzili, że zakłamane polskie media są kontrolowane przez zachodnie koncerny, a polska scena polityczna, najprawdopodobniej „zainstalowana przez obce służby specjalne”, prezentuje się równie źle. W efekcie Polacy są bezustannie oszukiwani i wykorzystywani. Natomiast Zachód kontynuuje imperialną politykę, która uderza w żywotne interesy Słowian. "Potrzeba Światowej Rady Słowian" Z tego względu sygnatariusze zaproponowali, by utworzona została Światowa Rada Słowian – „platforma kontaktu i porozumienia miedzy naszymi plemionami”.
Pod listem podpisali się m.in.: prof. Anna Raźny, która jest związana z Instytutem Rosji i Europy Wschodniej Uniwersytetu Jagiellońskiego, były poseł Zygmunt Wrzodak (do sejmu wchodził z listy LPR), prof. Jan Szarliński, były pracownik Politechniki Krakowskiej, oraz mecenasi Ryszard Parulski i Marian Barański.
List został zaadresowany do Władimira Putina, premiera Dmitrija Miedwiediewa, ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa oraz przewodniczącej Rady Federacji Rosyjskiej Walentiny Matwijenko.
Rzecznik UJ Adrian Ochalik powiedział „Gazecie Wyborczej”, że prof. Raźny nie reprezentuje stanowiska uczelni. – Podpis pod listem traktujemy jako prywatną opinię pani profesor. Stwierdzamy jednoznacznie, że Uniwersytet nie podziela przedstawionych w nim poglądów – zaznaczył Ochalik.
źródło: Konserwatyzm.pl
