
Ten weekend mija pod hasłem przełamywania seksistowskich stereotypów. W Polsce w sobotę ulicami Warszawy przeszedł Marsz Szmat, który przypominał o skali przemocy wobec kobiet. We Francji już w piątek zorganizowano tymczasem Dzień Spódniczki, w którym to młodzi mężczyźni nosili spódnice, by w ten sposób zaprotestować przeciwko panującemu w Europie seksizmowi.
Kilkaset osób maszerowało w sobotę ulicami Warszawy w dorocznym Marszu Szmat. To organizowane przez środowiska kobiece i organizacje walczące z krzywdzącymi stereotypami wydarzenie, którego celem jest walka z przemocą wobec kobiet. Typowymi hasłami wznoszonymi podczas marszu są "Nie znaczy nie", "Nikt nie zasługuje na gwałt", czy "Moje ciało to moje prawo".
W tym roku polski Marsz Szmat nie był jednak skupiony tylko i wyłącznie na kwestiach związanych z przemocą seksualną wobec kobiet. Uczestniczkom, które w wyzywających strojach lub z dużej mierze nago przeszły mulicami stolicy, by przypomnieć, że żaden strój ani nagość nie są nigdy zgodą na gwałt, towarzyszyli także liczni mężczyźni. Wielu z nich w strojach kobiecych. Miał być to symbol walki z seksizmem w naszym społeczeństwie.
Faceci w spódniczkach kontra stereotypy Już w piątek na podobny gest zdecydowali się także młodzi Francuzi. Uczniowie szkół znad Sekwany obchodzili wczoraj Dzień Spódniczki. Akcja została zainicjowana przez szkolny samorząd z Nantes. Dzięki wsparciu grona pedagogicznego do akcji przyłączyło się aż dwadzieścia siedem liceów w mieście. Wszystko po to, by w świetle rosnących wpływów francuskiej skrajnej prawicy nie dopuścić do tego, by pewniej w społeczeństwie poczuli się seksiści.
Dzień Spódniczki nie spodobał się jednak tamtejszym środowiskom konserwatywnym, które młodych mężczyzn decydujących się na założenie spódniczki nazywali jedynie "zmanipulowanymi idiotami". Zdaniem francuskiej prawicy, tego typu akcje w żaden sposób nie poprawiają bowiem sytuacji kobiet, a wywołują niepotrzebną sensację.
W kontrze do tej opinii sympatycy Dnia Spódniczki komentowali, iż konserwatywna i tradycjonalistyczna prawica wolałaby zapewne Dzień Sukienki, a nie Spódniczki, gdyż w tego typu ubraniu gustują na przykład... duchowni.
Źródło: TVN Warszawa / Le Figaro
