
Rozmieszczone w Londynie billboardy, na których MSZ reklamuje Polskę hasłem „Spring into”, wywołały sporo kontrowersji. Hasło jest bowiem niezrozumiałe nawet dla samych Brytyjczyków. – Zasadniczo ten slogan jest bez sensu – powiedział nam dr Benjamin Stanley z Uniwersytetu Sussex. MSZ nie przejmuje się jednak krytyką. Wręcz przeciwnie, ze swojego hasła jest niezmiernie dumne. – Kampania wizerunkowa „Polska. Spring Into” przyciąga uwagę Polaków i obcokrajowców – pochwalił się na Twitterze rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski.
Spot telewizyjny w CNN i Eurosporcie
MSZ podkreśla, że akcja „Polska. Spring into”, która ma nawiązywać do „rocznicy 25 lat wolności”, nie ogranicza się wyłącznie do plakatów. Na Facebooku już funkcjonuje jej oficjalny profil, a 2 czerwca odbędzie prezentacja stworzonego w jej ramach spotu telewizyjnego.
Kluczowym elementem kampanii będzie spot promujący Polskę, który będzie można zobaczyć na początku czerwca w panregionalnych stacjach telewizyjnych w Europie, m.in. w CNN czy Eurosporcie. Spot nie jest przeznaczony na rynek polski. Jego przesłanie będzie uniwersalne, dlatego hasło kampanii „Polska. Spring into” istnieje jedynie w języku angielskim.
- Spot będzie miał swojego, wyrazistego bohatera, związanego z polską historią. Osobę, która łączy świat polski i anglosaski. Na razie nie możemy zdradzić kim on jest, żeby nie pozbawiać kampanii elementu zaskoczenia - zapowiada rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski. CZYTAJ WIĘCEJ
"To nic nie znaczy"
Mniej entuzjastyczny nastawiony jest do reklamującego Polskę hasła dr Benjamin Stanley z Uniwersytetu Sussex. – Po "spring into" powinno coś następować. Nasuwa się "spring into action", ale nie ma to nic wspólnego z tematem kampanii – powiedział nam dr Stanley.
Dr Stanley przyznaje wprawdzie, że w pewnych sytuacjach "spring into" może być równoznaczne z "jump into", co mogłoby sugerować, że odbiorców kampanii Polska zachęca do wkroczenia do działania. Jednak i w tym przypadku nie wystarczy tak krótkie zdanie. – Tu nie ma żadnej oczywistej gry słów, która mogłaby uzasadniać użycie tego wyrażenia. To nic nie znaczy, naprawdę – podsumowuje.
źródło: MSZ

