
Kiedy w Nowym Jorku otwierane jest Narodowe Muzeum 11 Września, na stronach „New York Timesa” ukazała się reklama wzywająca czytelników do zatrzymania „grup islamistów”, które dążą do podkopania amerykańskiego bezpieczeństwa. – Ciągle tutaj. Ciągle wolni. Ale na jak długo? – zapytano w reklamie, która przedstawia pogrążone we mgle wieżowce.
Reklamę, która pojawiała się na internetowych stronach „New York Timesa” przed wyświetleniem właściwego artykułu, przygotowała organizacja The Investigative Project on Terrorism, która twierdzi, że zajmuje się tropieniem „radykalnych, islamskich grup terrorystycznych”.
Reklama została zaakceptowana przez „New York Timesa”, choć po opublikowaniu redakcja zaproponowała, by przed sformułowaniem „grupy islamistów” dopisać słowo „radykalne”. Reklamodawca zgodził się na taką modyfikację, więc wygląd baneru został nieznacznie zmieniony.
The Investigative Project on Terrorism wykupił także stronę w drukowanej wersji „New York Timesa” (numer środowy). Umieszczono na niej artykuł, który przekonuje, że zagrożenie związane z istnieniem „radykalnych terrorystów islamistycznych” jest nie mniejsze niż 11 września 2001 roku.
W tekście przypomniano także o zamachach, do jakich doszło w Londynie i Madrycie, oraz o działającej w Nigerii grupie Boko Haram, która oświadczyła niedawno, że prowadzi wojnę z chrześcijanami. Zaznaczono również, że te organizacje islamistów, które oficjalnie sprzeciwiają się terroryzmowi, nie chcą przyznać, że terroryści opierają swoje działania na islamistycznych wierzeniach, choć ci ostatni otwarcie mówią o swoich religijnych motywacjach.

Krytycy The Investigative Project on Terrorism uważają go za inicjatywę islamofobiczną. Według nich organizacja nazywa „radykalnymi muzułmanami” nawet „mainstreamowych wyznawców islamu”.
źródło: Vox.com
