
Manikiur i pedikiur najczęściej robię sama. Może z oszczędności - wolę kupić coś dziecku, albo pójść na pyszną kolację. A może z powodu braku czasu - do salonu trzeba się specjalnie umówić, dojechać, przyjść i czekać aż wyschnie lakier. W domu po drodze mani i pedi ogarniam pięć innych rzeczy. Od kilku dni testuję polskie kosmetyki do paznokci Cztery Pory Roku. Poniżej znajdziecie moje wrażenia.
REKLAMA
Na wstępie przepraszam za jakość zdjęć - ciężko jednocześnie trzymać aparat, fotografować produkt i jego działanie.
A to moja zabawa w manikiur i pedikiur domowy krok po kroku
Zmywanie i oczyszczanie płytki
Zmywaczem do paznokci w żelu
Do wyboru do testu mam dwa rodzaje zmywaczy: albo Zmywacz do Lakieru Hybrydowego ( z lanoliną i olejkiem lemongrass) albo Zmywacz do Paznokci w Żelu (z gliceryną i olejkiem lemongrass). Ponieważ nie mam "hybrydy" na paznokciach, sięgam po ten żelowy. Pięknie pachnie trawą cytrynową! Najpierw nakładam go wacikiem na każdą płytkę, pozostawiam na kilka chwil i dopiero mocniej płatkiem przecieram. Lakier schodzi bez zastrzeżeń.
Nawilżanie i odżywianie skórek
Odżywką do Regeneracji Paznokci i Skórek
W zestawie do manikiuru Cztery Pory Roku były dwa produkty, które wyglądały niemal identycznie: Żel do Usuwania Skórek oraz Odżywka do Regeneracji Paznokci i Skórek. Oba produkty są w pisaku z pędzelkiem, a na zakończeniu skuwki mają gumkę do przesuwania skórek. Ponieważ jestem wygodna i nie lubię wykonywać podwójnie pewnych rzeczy, sięgam tylko po odżywkę. Przekręcam końcówkę a z pędzelka wychodzi odżywka o konsystencji żelowego olejku. Używam jej już tydzień i jestem zachwycona! Skórki wyglądają na odżywione, więc nie mam potrzeby ich usuwać. Paznokcie są gładsze, nawilżone i traktuję używanie tego produktu jako kurację pielęgnacyjną. Na razie robię przerwę w malowaniu paznokci rąk.
Wysychanie lakieru
dzięki pomocy Przyspieszacza
Oczywiście te same czynności: zmywanie, odżywianie, pielęgnacja płytki robię też na moich stopach. Paznokcie, które rzadko kiedy bywają niepomalowane (dla mnie stopy bez lakieru na paznokciach są po prostu nieapetyczne), przez tydzień natłuszczam Odżywka do Regeneracji Paznokci i Skórek. Po tygodniu przecieram żelowym zmywaczem. Następnie maluję błękitnym lakierem. Robię to w pracy, bo w domu nie zdążyłabym, a akurat ubrałam czółenka. Potrzebuję "wsparcia". Sięgam więc po Przyspieszacz Wysychania Lakieru z olejkiem ze słodkich migdałów. I nie przesadzam - co prawda na opakowaniu jest napisane, że wysychają po minucie, ale ja odczekałam 5 minut i wkładam czółenka na stopy. Po kilku minutach sprawdzam czy nic się nie rozmazało. I okazuje się, że przyspieszacz też zdał egzamin.
