
Choć temat kryzysu na linii Zachód-Rosja powoli schodzi z czołówek mediów, NATO nie zapomina o zagrożeniu, które znowu urzeczywistnia Kreml. Jak donosi niemiecki tygodnik "Der Spiegel", wkrótce w Polsce będzie znacznie więcej NATO-wskich żołnierzy. Mają oni wzmocnić istniejący już wielonarodowy korpus stacjonujący w Szczecinie.
Najważniejsze rozstrzygnięcia mające przypieczętować tę decyzję zapadną prawdopodobnie podczas zaplanowanego na najbliższy wtorek spotkania ministrów obrony państw członkowskich Sojuszu Północnoatlantyckiego, do którego dojdzie w Brukseli. Jak twierdzą niemieccy dziennikarze, zwiększenie obecności żołnierzy NATO w Szczecinie ma być jednak działaniem przede wszystkim... propagandowym.
Według "Der Spiegel", chodzi bowiem nie tyle o zwiększenie bezpieczeństwa wschodnich rubieży Sojuszu, co pokazanie przeciwnikowi z Rosji, że NATO w ogóle jest zdolne do podjęcia tego typu realnych kroków. I potwierdzenie, że twarde stanowisko Polski w sprawie konfliktu na Ukrainie ma też poparcie sojuszników naszego kraju.
Niemcy spekulują też, że dzięki tej swoistej inwestycji w Wielonarodowy Korpus Północny-Wschód, w którym oprócz Polaków służy kilkuset żołnierzy z Danii oraz Niemiec uda się wykluczyć konieczność stałego przesunięcia sił na Wschód, co wymagałoby prawdopodobnie utworzenia zupełnie nowych struktur.
Temu na forum NATO dość stanowczo sprzeciwia się bowiem przede wszystkim... niemiecki resort finansów. - W obecnej sytuacji zwiększenie wydatków na obronę nie byłoby rozsądną decyzją polityczną. Byłoby raczej przeciwieństwem tego, co jest obecnie rzeczywiście potrzebne - stwierdził niedawno niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble. - Europa ma do spełnienia globalną misję. Europa jest największą "soft power" na świecie - podkreślał.
Źródło: Spiegel.de
