Wiktor Janukowycz chce, żeby Unia Europejska odblokowała jego aktywa
Wiktor Janukowycz chce, żeby Unia Europejska odblokowała jego aktywa Fot. A_Lesik / shutterstock.com

Wiktor Janukowycz oraz jego krewni i koledzy, których objęto unijnymi sankcjami, złożyli pozwy w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Wszyscy domagają się odblokowania swoich środków. Tymczasem ukraińska prokuratura przekonuje, że kierowana przez Janukowycza „familia” w ciągu czterech lat ukradła równowartość ok. 70 mld euro.

REKLAMA

Pierwszy do Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu zwrócił się Andrij Portnow, pomocnik Janukowycza i były szef jego administracji. Jego pozew został złożony już 29 kwietnia. Następnie z pozwami wystąpili były premier Mykoła Azarow i jego syn Ołeksij (12 maja), Wiktor Janukowycz i jego synowie: Ołeksandr i Wiktor jr (14 maja), biznesmen Serhij Kurczenko, do którego należą grupa Gaz Ukraina i klub Metalist Charków, były szef administracji Janukowycza Andrij Klujew i jego brat, Serhij Klujew (15 maja).

Do tego czterech innych Ukraińców z unijnej „czarnej listy” – były prokurator generalny Wiktor Pszonka i jego syn Artem, były szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Ołeksandr Jakymenko oraz były szef MSW Witalij Zacharczenko – wystąpiło do Rady UE z wnioskami o udostępnienie dotyczącego ich materiału dowodowego.

Reprezentująca Azarowów niemiecka kancelaria Alber&Geiger przekonuje, że unijne sankcje nie mogą być nakładane na wskazane osoby po tym, jak utraciły one władzę, ponieważ sankcje mają wpłynąć na zachowanie rządu, a nie karać ludzi czy zmierzać do odzyskania pieniędzy. Portal EU Observer przypomina, że Unia Europejska zamroziła aktywa 18 Ukraińców 6 marca, dwa tygodnie po tym, jak Janukowycz opuścił Ukrainę.

Na rozstrzygnięcie sprawy dotyczącej nałożonych sankcji Trybunał Sprawiedliwości potrzebuje zwykle 1,5-2,5 roku. Rozpatrzenie ewentualnych apelacji zajmuje do 18 miesięcy. Co ciekawe, unijne prawo pozwala na to, by strony wnoszące pozew opłacały reprezentujących je prawników zamrożonymi przez sankcje środkami.

Czytaj także:

źródło: EU Observer