W Łodzi, by uniknąć wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców zaczęto badać i zwalniać pracowników będących pod wpływem alkoholu.
W Łodzi, by uniknąć wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców zaczęto badać i zwalniać pracowników będących pod wpływem alkoholu. Fot. Przemysław Głowiński/AG

Po tym, jak w Łodzi pijany motorniczy zabił trzy osoby, zaczęły się kontrole w komunikacji miejskiej. Każdy prowadzący pojazd – tramwaj lub autobus – a także pracownicy obsługi technicznej muszą przejść badania alkomatem. W przypadku zapalenia się czerwonej lampki pracownik zostaje dyscyplinarnie zwolniony. Od 6 stycznia, czyli od tragicznego wypadku zwolnionych zostało 19 osób.

REKLAMA
Niemalże co tydzień jeden z pracowników łódzkiej komunikacji miejskiej jest zwalniany z powodu przebywania w pracy w stanie nietrzeźwym. Bada się każdego, jednak to nie jest żadna przeszkoda i pijani kierowcy wciąż przychodzą prowadzić pojazdy miejskie. Od stycznia, jak informuje „Gazeta Wyborcza” pracę straciło 19 osób.
Wielu kierowców i motorniczych ma problem z alkoholem. Rano podczas badań okazuje się, że są pod wpływem alkoholu. Tłumaczą się, że wczoraj wypili ćwiartkę i nie spodziewali się, że tak długo „wódka przetrzyma”. Takich przypadków było wiele. Jeden nawet pojawił się w pracy na popołudniową zmianę na 14 w stanie „wczorajszym”.
Teraz w Łodzi obowiązuje zasada zero tolerancji. Nawet jeśli pracownik przepracował długie lata w komunikacji miejskiej to i tak nie może liczyć na taryfę ulgową. Dlatego początkowo, jak informuje „Gazeta Wyborcza”, wielu pijących kierowców i motorniczych po prostu brało urlop na żądanie w dniach w których wypili. Ale każdemu przysługują tylko cztery takie dni, więc prędzej czy później po większej lub mniejszej libacji pojawiali się w pracy.
Niektórzy kierowcy zarzekają się, że z powodu wybryku niewielu każdemu z nich przypięto łatkę alkoholika. Szefowie łódzkiego MPK są innego zdania, zwłaszcza, że co tydzień któryś z pracowników jest zwalniany. Dlatego zatrudnili psychologa-specjalistę od problemów alkoholowych, który ma im pomóc w walce z ewentualnym nałogiem.

źródło: "Gazeta Wyborcza"