
Darmowy podręcznik, który rząd zacznie wprowadzać do szkół w tym roku, nie podoba się wielu wydawcom. Jednym z najwytrwalszych krytyków inicjatywy gabinetu Donalda Tuska są Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne. Ich uwagi i zarzuty nie robią jednak wrażenia na premierze. Z tego względu WSiP postanowiły walczyć z rządem jego własną bronią. Wydawnictwa będą za darmo rozdawać swoje podręczniki.
REKLAMA
WSiP poinformowały, że podręczniki z serii „Tropiciele” otrzymają za darmo wszystkie szkoły, które się do nich zgłoszą. – Dla wszystkich uczniów w klasie. Bezwarunkowo – podkreślił Jerzy Garlicki, prezes WSiP. Garlicki przypomniał, że nowe przepisy stanowią, iż rządowy „Nasz Elementarz” otrzyma całą dotację, jaką przewiduje ustawa oświatowa.
– Tylko więc bogatsze szkoły, szkoły prywatne będzie stać na zakup alternatywnych podręczników. Rząd chyba wciąż nie zdaje sobie sprawy, że nowe przepisy mogą prowadzić do różnicowania szkół, a więc i dzieci: na bogatsze i biedniejsze, lepsze i gorsze. Temu chcemy przeciwdziałać – wyjaśnił Garlicki.
WSiP podkreśliły, że podręczniki z serii „Tropiciele” zdobyły na ubiegłorocznych Targach Książki we Frankfurcie tytuł „najlepszych podręczników w Europie”. Na jesieni 2013 roku WSiP wydrukowały kilkaset tysięcy kompletów „Tropicieli”. Za sprawą rządowego projektu podręczniki te nie zostaną sprzedane.
– Rząd nie chciał kupić polskim dzieciom dobrych, sprawdzonych podręczników, nawet za taką samą cenę, jaką zapłaci za przygotowanie swojego elementarza. W tej sytuacji jedyne, co możemy zrobić, to je rozdać. Z pożytkiem dla uczniów i nauczycieli. Inaczej musielibyśmy je zniszczyć – powiedział Garlicki.
