
A gdyby tak zamiast dolewać benzynę, "ładować" samochód, jak telefon i podłączać go do prądu? Dziś jest to całkiem realne, bo nowoczesne samochody elektryczne Zoe Renault, właśnie tak działają.
REKLAMA
Pamiętacie kreskówkę o przybyszach z przyszłości, rodzinie "Jetsonów" Hannah -Barberra? Wszystko mieli skomputeryzowane, bezprzewodowe i zdigitalizowane. Dziś mam wrażenie, że świat The Jetson's właśnie toczy się równolegle do naszej rzeczywistości. Bo oprócz zwyczajnych przedmiotów codziennego użytku, co chwilę dowiadujemy się o odkryciach. I zwykle łączy je jedno i to samo hasło: ekologia.
Nowe, mniej zanieczyszczone jutro
Muszę przyznać, że mnie ekologia nigdy tak nie pochłaniała jak teraz. I kiedy słyszałam wydumane hasła, z cyklu: To, jakie środowisko zostawimy, będzie tym, w którym będą żyły nasze dzieci, wydawały mi się bardzo odległe. Mój punkt widzenia zmienił się diametralnie, odkąd pojawił się na świecie mój syn, Teodor. Nagle zaczęło interesować mnie wszystko: od zawartości konserwantów w jedzeniu po materiały, z jakich są uszyte jego ubrania.
Muszę przyznać, że mnie ekologia nigdy tak nie pochłaniała jak teraz. I kiedy słyszałam wydumane hasła, z cyklu: To, jakie środowisko zostawimy, będzie tym, w którym będą żyły nasze dzieci, wydawały mi się bardzo odległe. Mój punkt widzenia zmienił się diametralnie, odkąd pojawił się na świecie mój syn, Teodor. Nagle zaczęło interesować mnie wszystko: od zawartości konserwantów w jedzeniu po materiały, z jakich są uszyte jego ubrania.
Nie zmieniłam się w ekolożkę walczącą na barykadach, ale zaczęłam bardziej zwracać uwagę na moje najbliższe otoczenie. Chcę, żeby było czyste, bliskie naturze i pozbawione spalin, śmieci i odpadków. Oszczędzam światło, wodę, kupuję środki czystości z mniejszą zawartością detergentów. Ale nie ukrywam, jeżdżę samochodem, choć bardzo przeszkadza mi zapach spalin. Niestety na ekologiczny na rower z dzieckiem, wózkiem i zakupami nie mogę się "przerzucić".
Dlatego podoba mi się pomysł samochodów zasilanych elektrycznie. Zamiast śmierdzących spalin - wtyczka. Zamiast nerwów, że zabraknie mi paliwa - spokój. Renault ZOE jest pierwszym samochodem zaprojektowanym od podstaw jako w 100% elektryczny. Najlepsze jest to, że można go ładować specjalnym kablem Flexi Charger, z gniazdka elektrycznego w domu - zupełnie jak laptopa czy komórkę.
Migracje do miast
Na co komu samochód elektryczny? Na pewno jest bardziej ekologiczną wersją zwykłego auta - nie wytwarza spalin (te są nie tylko szkodliwe dla płuc, ale także przyspieszają starzenie się skóry - stres oksydacyjny). Co jest niezwykle ważne.
Na co komu samochód elektryczny? Na pewno jest bardziej ekologiczną wersją zwykłego auta - nie wytwarza spalin (te są nie tylko szkodliwe dla płuc, ale także przyspieszają starzenie się skóry - stres oksydacyjny). Co jest niezwykle ważne.
Bo według prognoz Narodów Zjednoczonych w 2050 roku liczba ludności sięgnie 10 miliardów, a prawie 75% z nas będzie żyła w miastach. A te powinny więc być tak zaprojektowane, by zmniejszyć swój niekorzystny wpływ na środowisko: ograniczyć emisję dwutlenku węgla (już niektóre stolice europejskie wprowadziły takie podatki za jazdę samochodem po centrum, że większość londyńczyków czy paryżan przerzuciła się na metro), gwarantować ciszę, która zwiększy komfort i tak narażonym na stres jego mieszkańcom.
Renault ZOE oprócz tego, że jest zasilany elektrycznie, ma ładny, zgrabny, bezpretensjonalny design. Idealny do jazdy po mieście, ale i na weekendowe wypady z rodziną czy przyjaciółmi za miasto. Spełnia najwyższe standardy w zakresie bezpieczeństwa – uzyskał 5 gwiazdek w testach Euro NCAP.
Cisza i zero spalin w czasie jazdy, w połączeniu z zaawansowaną technologią to dwa argumenty, które przekonują mnie najbardziej. Zresztą nie tylko mnie. Do dziś już ponad 10 tys. ludzi kupiło elektrycznego hatchbacka Renault ZOE. Teraz samochód ten jest również dostępny także w Polsce (niektórzy z Was mogli ten model przetestować podczas akcji Renault Zoe Green Design.
Autor: Maria Kowalczyk