
W lutym bracia zgwałcili 11-letnią Kasię, swoją kuzynkę. Dziewczynka zaszła w ciążę. Przeszła już zabieg aborcji, jednak cała trójka wciąż chodzi do tej samej szkoły. Dyrekcja nie widzi nic dziwnego w tym, że ofiara gwałtu musi codziennie patrzeć na swoich oprawców.
– Staramy się zachowywać tak, jak gdyby nic się nie stało – mówi Barbara Balcerzak, dyrektor szkoły w Wągrowcu, do której chodzi Kasia i gwałciciele. Władze szkoły zapewniają, że między dziewczynką a jej kuzynami „nie ma żadnych relacji”, bo „chłopcy chodzą do innej klasy”, a na przerwach „dziewczynka jest zajęta koleżankami”.
Dyrekcja szkoły nie skorzystała z możliwości przeniesienia braci do innej placówki, choć już wcześniej były z nimi problemy. W sytuacji, kiedy ofiara gwałtu jest zmuszona do codziennego kontaktu ze sprawcami, nie powinno być żadnych wątpliwości co do konieczności przeniesienia ich do innej szkoły. Działaczki grupy Hollaback! Polska, walczącej z przemocą w przestrzeni publicznej, tak komentują tę sytuację na swojej stronie na Facebooku:
Hollaback! Polska
Dodają także, że stwierdzenie "staramy się zachowywać tak, jak gdyby nic się nie stało", jest kwintesencją postawy pogardy wobec dziewczynki doświadczonej gwałtem.
Źródło:gazetawroclawska.pl
