
O zagrożeniu poinformowało Amerykańskie Centrum Zwalczania i Prewencji Chorób (CDC). Aż 84 pracowników państwowych laboratoriów mogło zostać zainfekowanych groźnym bakteria. Do jego wycieku doszło z powodu niedostatecznego zdezaktywowania transportowanych próbek. Potencjalnie zakażonym prewencyjnie podano antybiotyki.
REKLAMA
Do szokującego zdarzenia doszło w czwartek w Atlancie. W piątek liczba zagrożonych wzrosła do 84. Amerykańskie Centrum Zwalczania i Prewencji Chorób (CDC) nie wyklucza, że zakażonych wąglikiem może być jeszcze więcej pracowników.
Przypuszczalnie do kontaktu z wąglikiem mogło dość w trakcie przenoszenia jego próbek, które jak się okazało, nie były zdezaktywowane. Pracownicy laboratorium o tym nie wiedzieli, dlatego też nie założyli odzieży ochronnej. Centrum zapewnia, że nie ma zagrożenia dla bezpieczeństwa publicznego. O sytuacji został poinformowany prezydent USA.
Bakterie wąglika roznoszą niebezpieczną chorobę zakaźną dla zwierząt domowych, która można przechodzi również na ludzi. Prowadzi ona do zakażeń skóry, przewodu pokarmowego i płuc, a w konsekwencji do śmierci.
Źródło: "Rzeczpospolita"
