
Wygląda na to, że Jarosław Kaczyński w niedzielę dał zapowiedź tego, jak będzie wyglądała jego V RP, gdy wreszcie przejmie władzę. – Kto będzie tego rządu bronił, powinien być później, w trakcie wyborów parlamentarnych z tego rozliczony i trzeba go móc pokazać palcem – grozi najpoważniejszy kandydat na nowego premiera.
REKLAMA
Takie zapowiedzi prezes Prawa i Sprawiedliwości wygłosił podczas spotkania z wyborcami w lubuskim Międzyrzeczu. Komentując aferę taśmową Jarosław Kaczyński sporo uwagi poświęcił jednak nie planom politycznym, a ocenie manier nagranych polityków.
– To nie jest tak, że mężczyźni, kiedy się spotykają, nawet ci kulturalni, dobrze wychowani, czasem nie użyją tzw. męskiego słowa; każdy wie, że użyją, jak są grzeczni, to nie przy kobietach – stwierdził. W ocenie byłego premiera, Bartłomiej Sienkiewicz, Radosław Sikorski i inni podsłuchiwani politycy Platformy przekroczyli jednak granice dobrego smaku stosując „system skojarzeń obscenicznych”.
Jarosław Kaczyński przekonywał także, iż dla niego większego znaczenia nie ma też, kto zlecał nagrywanie najważniejszych osób w państwie i jakie kierowały nim pobudki. Prezes PiS ten wątek (w którym w każdej z przyjmowanych wersji przewijają się rosyjskie grupy interesu) ocenił jako... trzeciorzędny.
Źródło: RMF24.pl
