
Ministerstwo Finansów nakłada akcyzę na brykiet, która znacznie podniesie koszty grillowania – taka informacja krąży od kilku dni po polskim internecie. Fani grillowania zaciskają ze złości zęby, przeciwnicy rządu pomstują zaś na Mateusza Szczurka za "kolejny absurdalny podatek". Tymczasem okazuje się, że cała sprawa została nakręcona przez niepotrzebną panikę.
REKLAMA
Wszystko zaczęło się od artykułu w "Dzienniku Gazecie Prawnej". Według gazety, minister finansów zmienił stanowisko w sprawie jednej interpretacji indywidualnej przepisów. I tak było: 2 kwietnia 2014 Szczurek w piśmie uznał, że brykiety węglowe muszą być objęte akcyzą.
Powołał się przy tym na orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE z 2004 roku, dotyczące olejów mineralnych. Wówczas uznano, że przez użycie olejów mineralnych jako paliwa rozumie się "wszystkie sytuacje, w których ulegają one spalaniu i wytworzona w ten sposób energia cieplna używana jest do ogrzewania". Za każdym więc razem takie oleje mineralne "ulegają zużyciu" i "muszą być opodatkowane akcyzą" – pisał "DGP". Nie miało mieć znaczenia, czy używamy ich faktycznie do ogrzewania, czy tylko do grillowania.
Internauci rozpoczęli proces pomstowania na rząd, kolejne serwisy oburzały się na Ministerstwo Finansów i samego ministra. Tymczasem okazuje się, że cała sprawa jest bardziej skomplikowana, niż ujęło to "DGP", a jednocześnie... nie ma nic wspólnego z grillowaniem.
Dokładnie kwestię brykietów zbadała Justyna Niedbał z serwisu Bankier.pl. Jak wyjaśnia w swoim tekście, interpretacja ministra dotyczy spółki, która w 2012 roku złożyła wniosek o interpretację indywidualną w sprawie nałożenia akcyzy na brykiet węglowy, który chciała wprowadzać na nasz rynek.
Spółka wprowadzała do Polski brykiet z węgla kamiennego i określiła go jako "brykiet grillowy". Według warszawskiej Izby Skarbowej taki produkt nie powinien być objęty akcyzą, bo nie ma "celu opałowego". Gdy sprawie przyjrzało się ministerstwo, 2 kwietnia zmieniono tę interpretację i uznano, że taki wyrób, mimo teoretycznego przeznaczenia grillowego, powinien być objęty akcyzą, bo służy do celów opałowych.
Dziennikarka Bankier.pl poprosiła Ministerstwo Finansów o wyjaśnienie tej sprawy i okazało się, że interpretacja była taka, a nie inna, bo dotyczyła brykietów produkowanych z węgla kamiennego. MF wyjaśniło, że "węgiel drzewny oraz brykiet drzewny, popularnie służący do opalania grilla, nie podlega podatkowi akcyzowemu".
Ministerstwo podkreśliło, że rzecz dotyczy rozróżnienia rodzajów węgla – ten drzewny i brykiety z niego produkowane "nie są wyrobami energetycznymi". Ale już węgiel kamienny i brunatny, a także powstające z nich wyroby pochodne – owszem, stąd nałożenie akcyzy. Grillujący mogą spać spokojnie.
Źródło: Bankier.pl
