
Work-Life Balance jako koncepcja wcale nie zakłada oddzielania życia prywatnego od zawodowego. Wręcz przeciwnie - łączy je z podkreśleniem umiejętności pogodzenia życia osobistego i zawodowego, stawiając na równowagę.
REKLAMA
Gdyby chcieć oddzielić życie zawodowe od prywatnego, każdy pracownik wychodzący z pracy, oprócz zmiany służbowego ubrania na te własne, prywatne, na wieszaku w firmowej szatni musiałby odwiesić swoje myśli i ducha, który pomaga mu pracować. Jak to zrobić? Nic prostszego, przecież można przełączyć dysk twardy z programu „praca” na program „dom” albo „zabawa”. I wszystko staje się inne.
Tylko, że tak naprawdę nie da się tego zrobić do czasu, kiedy każdy z nas ma swobodę myślenia, czucia, wybierania i decydowania o sobie. Nikt nie jest w stanie przełączyć się z pracy na dom i natychmiast zapomnieć co robił przez ostatnie osiem godzin, a co będzie robił jutro albo za kilka miesięcy.
Bo jak tu zapomnieć, że cel sprzedażowy to kilkanaście nowych kont miesięcznie, a wszyscy znajomi mają już założone konta i klienci nie chcą na potęgę zakładać nowych. Albo jak tu zapomnieć, że szef na ostatniej rozmowie zapowiedział – jeśli sprzedaż nie wzrośnie, to trzeba będzie szukać nowej roboty. Głowa pracuje cały czas, a to że fizycznie jest poza biurem czy zakładem, to wcale nie znaczy, że nie jest w pracy.
Jak twierdzi dr Joanna Mesjasz, ekspert WLB, wykładowca Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu są organizacje, które rozumieją potrzebę stworzenia dobrych warunków pracy, ale są też takie, których nie interesuje stan psychiczny pracowników.
– Trzeba zwrócić uwagę na to, jak firmy postrzegają orientację na efekt, bo efekt jest przypisany do pracownika. Jeśli nie będzie emocjonalnego zaangażowania pracowników to nie będzie efektu. Dla wielu pracowników równowaga to stan, który osiągną dopiero na emeryturze, ale czy wtedy zmęczony organizm będzie mógł z tego skorzystać. Z własnych badań i obserwacji wnioskuję, że na problem należy spojrzeć szerzej. Z jednej strony przez pryzmat polityki organizacyjnej, a z drugiej przez pryzmat kształcenia pracowników. Pracownicy muszą nauczyć się jak dbać o równowagę pomiędzy życiem zawodowym a osobistym. Ludzie często zachowują się dysfunkcyjnie dlatego, że nie wiedzą jak w inny sposób osiągać swoje cele – tłumaczy.
WLB pozwala na rozwój i regenerację, a więc na odbudowę zasobów własnych pracowników, bez regeneracji zasoby kapitału ludzkiego będą bezpowrotnie wyczerpywane, a zmęczeni pracownicy będą nieefektywni i niezaangażowani.
Równowaga idealna
Dobrej recepty na równowagę między pracą a życiem zawodowym nie ma. Ustalają je pracownicy z właścicielami firm, menadżerami i dyrektorami. Jedni otrzymują karty sportowe od swojego pracodawcy w prezencie, by móc iść na fitness czy na basen, zregenerować się i tak odpocząć po pracy, dostają pół godziny dziennie wychodnego by iść na lunch (zaliczane do czasu pracy) lub wyjść z pracy np. pół godziny w piątek, co daje dodatkowe pięć dni wolnego w roku!
Umiejętność połączenia pracy zawodowej i życia prywatnego w taki sposób, by można było realizować swoje pasje, potrzeby życiowe i nie tracić szans na rozwój osobisty to wyzwanie, które menadżerowie w XXI wieku muszą opanować do perfekcji. Zrozumienie, że kilka godzin dodatkowych w momencie zamykania projektu spraw to norma, staje się wyzwaniem wówczas gdy pracownik chce czegoś w zamian, np. możliwości przyjścia później do pracy kolejnego dnia.
Pole do popisu
Młodzi ludzie, którzy teraz kończą studia i wchodzą na rynek pracy są inni dlatego, że ucząc się zachowań od Pokolenia Y wiedzą, że stawianie wymagań szefom daje dobre efekty. Na rynku coraz trudniej jest znaleźć dobrych ludzi. To, że bezrobocie nadal jest spore, to nie znaczy że pracodawca może szybko zastąpić odchodzącego pracownika nowym.
Młodzi ludzie, którzy teraz kończą studia i wchodzą na rynek pracy są inni dlatego, że ucząc się zachowań od Pokolenia Y wiedzą, że stawianie wymagań szefom daje dobre efekty. Na rynku coraz trudniej jest znaleźć dobrych ludzi. To, że bezrobocie nadal jest spore, to nie znaczy że pracodawca może szybko zastąpić odchodzącego pracownika nowym.
Rynek pracy się zmienia nie tylko przez młodych. Starsze pokolenia też stawiają wymagania. Pracownicy widzą to, że pracodawcy nowym pracownikom proponują więcej, więc ci którzy mają doświadczenie zaczynają walkę o swoje, a jak nie dostają, to odchodzą do konkurencji, albo otwierają swoje biznesy.
Samo poszukiwanie pracowników jest coraz łatwiejsze, bo są nowe elektroniczne narzędzia, ale jednocześnie ludzie są coraz bardziej wymagający wobec swoich przyszłych pracodawców. Kandydaci coraz częściej pytają o to jakie benefity oprócz wynagrodzenia za pracę mogą dostać. A benefitem może być zarówno karta żywieniowa, czy ubezpieczenie albo opieka medyczna, ale także możliwość pracy z domu, czy też zdrowe podejście do pracy. Jak trzeba to pracujemy dłużej, ale jest też możliwość odebrania nadgodzin i załatwienia prywatnych spraw.
Po co żyjemy?
Klient nasz pan, bez klienta nie ma nas. Ale bez nas nie ma też i naszych firm, zakładów pracy. Owszem, możemy być fizycznie w miejscu pracy, ale jeśli głowa ciągle jest w innym miejscu, jeśli nie ma czasu na regenerację, to nie ma szans na sukces ani osobisty ani zawodowy.
Pracodawcy, którzy już na etapie poszukiwań pracowników piszą w ogłoszeniach i mówią kandydatom o tym, że w pracy liczy się Work-Life Balance, prawdopodobnie zrozumieli, że liczba nadgodzin przesiedzianych w pracy nie wpływa na zwiększanie efektywności pracowników ani zysków biznesowych. Jak mówi prof. Andrzej Blikle „dobra praca, to lekka praca”. A przecież lżej się pracuje, jeśli człowiek jest wypoczęty, wyspany, zrelaksowany.
Klient nasz pan, bez klienta nie ma nas. Ale bez nas nie ma też i naszych firm, zakładów pracy. Owszem, możemy być fizycznie w miejscu pracy, ale jeśli głowa ciągle jest w innym miejscu, jeśli nie ma czasu na regenerację, to nie ma szans na sukces ani osobisty ani zawodowy.
Pracodawcy, którzy już na etapie poszukiwań pracowników piszą w ogłoszeniach i mówią kandydatom o tym, że w pracy liczy się Work-Life Balance, prawdopodobnie zrozumieli, że liczba nadgodzin przesiedzianych w pracy nie wpływa na zwiększanie efektywności pracowników ani zysków biznesowych. Jak mówi prof. Andrzej Blikle „dobra praca, to lekka praca”. A przecież lżej się pracuje, jeśli człowiek jest wypoczęty, wyspany, zrelaksowany.
Pokolenie Next
Przeciwnicy Work-Life Balance widzą złe skutki tej koncepcji w tym, że przestają mieć całkowitą kontrolę nad pracownikiem. Telefony w nocy, w czasie urlopu, możliwość wpływania drogą służbową na prywatne sprawy pracowników to czas przeszły. XXI wiek jest inny. „Pokolenie Next” to czas dla tych, którzy chcą się realizować w pracy i w domu, nie przesadzając z tym, że praca jest najważniejsza. Jeśli ty - pracodawco, tego nie rozumiesz, to musisz wkalkulować, że są inni pracodawcy, którzy już to rozumieją.
Przeciwnicy Work-Life Balance widzą złe skutki tej koncepcji w tym, że przestają mieć całkowitą kontrolę nad pracownikiem. Telefony w nocy, w czasie urlopu, możliwość wpływania drogą służbową na prywatne sprawy pracowników to czas przeszły. XXI wiek jest inny. „Pokolenie Next” to czas dla tych, którzy chcą się realizować w pracy i w domu, nie przesadzając z tym, że praca jest najważniejsza. Jeśli ty - pracodawco, tego nie rozumiesz, to musisz wkalkulować, że są inni pracodawcy, którzy już to rozumieją.
Oni są w stanie dać więcej czasu, pieniędzy, możliwości, szansy dla tych z Pokolenia Next. Bo to pokolenie już dziś zmienia pracę ze względu na odległość od domu, to jak pracodawca rozumie potrzeby życiowe pracowników i czy dba o nie. To pokolenie tak naprawdę nie jest już identyfikowane przez datę urodzenia, tylko przez czas, miejsce i warunki życia.
W pracy zaczyna liczyć się przygoda, wyzwanie i możliwość rozwoju zawodowego i osobistego. Kiedy tego zaczyna brakować ludzie oglądają się za następnym – nowym pracodawcą.
Jacek Babiel, redaktor naczelny miesięcznika „Benefit”