
"To tylko szmata, którą zamieniłam w obietnicę, że nigdy mnie nie opuści. Jakiś wspólny wątek między nami. Dowód, że kochaliśmy. I że nie kochaliśmy wystarczająco" - te słowa pełne tęsknoty i żalu to fragment projektu "Lovers T-shirts'", który przedstawia za pomocą słów i zdjęć historię byłych miłości ukazanych poprzez pryzmat tak - zdaje się - prozaicznej rzeczy, jaką jest koszulka.
-Pomysł "Lovers Shirts'" wziął się z tego, że sama często nosiłam koszulki chłopaka. I widziałam, że jest w tym coś wyjątkowego - nawet stare i podarte, sprawiały, że czułam się wyjątkowo, zupełnie inaczej niż w innych T-shirtach. Po tym, jak zakończył się mój ostatni związek, brakowało mi noszenia jego ubrań, ponieważ strasznie za nim tęskniłam. Brakowało mi jego zapachu, jego oplatających mnie ramion. Chciałam więc zrobić projekt, który wnikałby głębiej w to zjawisko, jako sposób odkrywania własnych uczuć tęsknoty i przywiązania. Czy wszyscy czują to w ten sam sposób? Jak to jest, że przypisujemy znaczenia i uczucia kawałkowi ubrania? Jak poczucie bezpieczeństwa, własności, tożsamości i intymności koszulki naszych kochanków nas inspiruje? - opowiada Hanne Steen, która wraz z Carlą Richmond stworzyła poruszający projekt, składający się z wywiadów i zdjęć kobiet w bluzkach, koszulach czy swetrach swoich byłych miłości.
Fragment spisanych wypowiedzi:
To tylko szmata, którą zamieniłam w obietnicę, że nigdy mnie nie opuści. Jakiś wspólny wątek między nami. Część mnie chce go rozerwać. Tak wiele "co jeśli", "mogliśmy być", "powinniśmy być" i nigdy nie byliśmy". To po prostu T-shirt. Był tutaj ze mną, kiedy ludzie nie byli. Sprawia, że czuję się dziecinnie i że ktoś się o mnie troszczy. Dzięki temu wyglądam na trochę silniejszą, niż jestem. Tak długo, jak trzymam tę koszulkę, on nigdy nie będzie kompletnie wykreślony z mego życia. Nosiłabym ją codziennie, gdybym tylko mogła. Możesz zbudować dom i włożyć na palec pierścionek, ale to wszystko jest tymczasowe, więc jedyne, co da się zrobić, to kochać. Nawet jeśli jest to bolesne, musimy się czegoś trzymać. To dowód, że dokonalismy czegoś. Przeszliśmy przez to. Nauczyliśmy się. Że nasze serca zostały złamane. Że kochaliśmy. I że nie kochaliśmy wystarczająco. Dla kogoś nie będę czymś, co można tak po prostu wyrzucić.
I szesnastolatka i dziewięćdziesięciolatka kochają tak samo
Carla i Hanne początkowo poprosiły dwudziestu swoich przyjaciół i członków rodziny o wzięcie udziału w projekcie. Miały niesamowite szczęście, bo udało im się zebrać grupę ludzi, która gotowa była poświęcić swój czas i otworzyć się. Dla kobiet zaangażowanych do tej pory - od najmłodszej, zaledwie szesnastoletniej Gracie, do najstarszej, Louise, która ma już dziewięćdziesiąt lat - proces ten był niezwykle emocjonalny i prowadzący do katharsis. Zdjęcia i słowa, które powstały podczas projektu, opublikowały anonimowo na ich stronie internetowej herclayheart.com. Szybko rozeszło się to dalej.
"Po prostu powinnaś pozwolić mu odejść"?
Samo doświadczenie jest bardzo intymne. W jednym pokoju znajdują się tylko trzy osoby - bohaterka, fotograf i osoba, która prowadzi rozmowę. Same twórczynie przyznają, że jest coś w tym trójkącie niesamowitego, bo sprawia, że osoba, która mówi o swojej miłości, czuje się naprawdę bezpieczna i otwiera się. Hanne zadaje pytania - o miłość i wspomnienia, a Carla stara się uchwycić wywołane emocje za pomocą aparatu. Podobno wszyscy mamy potrzebę podzielenia się swoimi głębokimi, intensywnymi uczuciami, ale niestety rzadko mamy na to zgodę otoczenia i niezbyt często są one akceptowane.
-To niesamowicie pokorne doświadczenie dla nas, że możemy być świadkami najgłębszych uczuć. Uważamy, że dzielnie się tym z innymi jest ogromną wartością. Musimy pamiętać o tym, że przecież wszyscy jesteśmy pod tym względem do siebie podobni i nosimy w sercu te same uczucia -opowiada Hanne i dodaje:
