Joanna Senyszyn przekonuje, że Hanna Gronkiewicz-Waltz nie zwolni prof. Chazana, bo tak mówi jej Duch Święty.
Joanna Senyszyn przekonuje, że Hanna Gronkiewicz-Waltz nie zwolni prof. Chazana, bo tak mówi jej Duch Święty. Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta

Chociaż wyniki kontroli NFZ są miażdżące dla prof. Chazana, Hanna Gronkiewicz-Waltz zwleka z decyzją w jego sprawie do zakończenia swojej kontroli. – Przypuszczam, że teraz konsultuje z Duchem Świętym sprawę profesora Chazana. I na pewno wynik tej konsultacji będzie dla lekarza korzystny – mówi w „Bez autoryzacji” Joanna Senyszyn, była europosłanka SLD.

REKLAMA
Profesor Bogdan Chazan powinien zapłacić 70 tys. zł kary z własnej kieszeni?
Tak, zdecydowanie. Obciążanie karą szpitala oznacza, że to podatnicy zapłacą za te wybryki. Profesor Chazan złamał prawo, przede wszystkim powinien przestać być dyrektorem szpitala, bo naraził szpital na karę, na postępowania wyjaśniające. Widać wyraźnie, że nie nadaje się do tej funkcji.
W ogóle nie nadaje się na ginekologa, bo lekarze, którzy nie chcą stosować się do obowiązującego w Polsce prawa, nie powinni robić specjalizacji, które stwarzają ryzyko, że będą łamać prawo. W Wielkiej Brytanii ci, którzy chcą korzystać z klauzuli sumienia, nie mogą wybierać specjalizacji, która będzie stwarzała konflikt. Ginekolog nie jest księdzem, nie ma nauczać Ewangelii, tylko wykonywać swój zawód zgodnie z prawem.
Zapewne zna pani doskonale ustawę o odpowiedzialności urzędniczej. Jeśli ktoś prowadzi inwestycję drogową wartą miliardy i popełni błędy płaci jego instytucja, a urzędnik tylko kilkunastokrotność pensji. Dlaczego Chazan ma płacić całość?
Przypuszczam, że w jego przypadku te 70 tys. zł mieści się w tym limicie wielokrotności wynagrodzenia.
Hanna Gronkiewicz-Waltz nie zdymisjonuje Chazana? Wiemy, że jest głęboko wierząca…
Tak, jest członkinią Opus Dei, działa w Ruchu Odnowy Duchem Świętym i najpewniej konsultuje się teraz z Duchem Świętym. Kiedy była prezesem NBP mówiła, że codziennie rano konsultuje z Duchem Świętym kurs złotego, więc przypuszczam, że teraz konsultuje z nim sprawę profesora Chazana. I na pewno wynik tej konsultacji będzie dla prof. Chazana korzystny. Ale nie dlatego, że tak chce Duch Święty, ale dlatego, że Hanna Gronkiewicz-Waltz działa zgodnie z tym, czego chcą katoliccy hierarchowie.
„Wprost” ma nowe nagrania. Czy ich treść może zmienić wasze stanowisko w sprawie głosowania nad rządem prof. Glińskiego?
Joanna Senyszyn: Jeśli rzeczywiście te nagrania będą miały dużą wagę, to trzeba się będzie zastanowić, co zrobić. Ale na pewno nie poprzemy kandydatury prof. Glińskigo. To niemożliwe, bo on wraca jak bumerang, PiS wie, że on nie uzyska poparcia, więc ze strony tej partii to tylko gra, w którą my nie będziemy się angażować.
Czy rząd, który w każde czwartkowe popołudnie dygocze ze strachu o to, co przyszło na skrzynkę mailową redaktora naczelnego „Wprost”, może działać?
Moim zdaniem nie, i to od dłuższego czasu. W rozwiniętych demokracjach, w cywilizowanych krajach, to byłoby nie do pomyślenia. Natomiast u nas Platforma przyjęła taki model funkcjonowania, że za nic ma wszelkie afery, w które ciągle jest uwikłana. Premier nie przyjmuje do siebie żadnych krytycznych uwag, mówi, że nic się nie dzieje.
Musieliśmy czekać dwie doby, żeby premier raczył coś powiedzieć, a teraz słyszymy od jego rzeczniczki, że premier podejmie decyzje dopiero po wakacjach. Rząd musi odpocząć, a lepiej się odpoczywa będąc ministrem niż byłym ministrem.
Mocno byliście rozgoryczeni wynikiem SLD, że zmusiliście Leszka Millera do przełamania swojej osobistej niechęci do Janusza Palikota?
Proszę nie wyciągać zbyt daleko idących wniosków z Porozumienia 61. Ono dotyczy tylko wyjaśnienia afery taśmowej…
Dobrze wiemy, że jest testem lojalności, umiejętności zachowania się i jeśli ludzie Palikota nie wykręcą żadnych numerów, będzie pole do dalszej współpracy.
Jakiekolwiek porozumienia muszą mieć charakter programowy. Dotychczasowy brak porozumienia nie wynikał z osobistej niechęci liderów, tylko z braku wspólnej płaszczyzny porozumienia. Ruch Palikota w wielu sprawach głosował razem z Platformą albo z PiS-em, na przykład jeśli chodzi o kwestie socjalne.
Afera taśmowa stwarza pole do wspólnego działania. Ale jeśli chodzi o inne sprawy, byłabym bardzo ostrożna, bo my ciągle nie wiemy, Polacy przede wszystkim nie wiedzą, jakie jest oblicze partii Palikota. Szczególnie po odejściu Anny Grodzkiej, która reprezentowała – prawie nieistniejący – nurt lewicowy, a z drugiej strony Łukasza Gibały, który prezentował nurt liberalny.
Możliwy jest taki scenariusz: kongres zjednoczeniowy i Janusz Palikot wiceprzewodniczącym SLD, tak jak Gowin z PiS-em?
Wydaje mi się, że to absolutnie niemożliwe. Poza tym ambicje Janusza Palikota są zupełnie inne, on nie chce być „wice” niczego. Dla SLD takie rozwiązanie też nie wydaje się dobre.