Mężczyźni wolą blondynki? A co na to kobiety?

Długie blond włosy to marzenie wielu kobiet. Ale nie każdej z nas w takiej fryzurze jest dobrze
Długie blond włosy to marzenie wielu kobiet. Ale nie każdej z nas w takiej fryzurze jest dobrze Fot. Shutterstock.com
Moim zdaniem każda dziewczyna przynajmniej raz w życiu powinna spróbować zostać blondynką. Złotowłosą lub nawet białogłową. Ale nie każdy z moim zdaniem się zgodzi. Jednak, lato sprzyja blondom i to najlepszy moment dla jasnych włosów. Słońce je kocha, rozpieszcza i maluje trójwymiarowy kolor. Może więc zamiast ombre i sombre pójść o krok dalej?


– Maryś, zrobiłam to! Jestem platynową blondynką – dostałam wiadomość i zdjęcie od Marty, najpiękniejszej naturalnej brunetki, jaką znam, z kruczoczarnymi brwiami i rzęsami jak miotły. Na zdjęciu, które przesłała, zobaczyłam zupełnie inną twarz. Nieznajomej. Platynowej blondynki o ostrej, wyraźnej urodzie. Pięknej, choć zupełnie innej.


Ale Marta o blondzie myślała już od dawna. Zawsze tonerem pokrywała swój naturalny, ciemny brąz, żeby ładniej błyszczał. Ale odkąd się znamy (12 lat) cały czas był to ten sam kolor. W tym czasie ja na głowie nosiłam już całą paletę Panetone’a (poszukiwałam, aż kiedy znalazłam pierwsze siwe włosy uznałam, że mam całkiem ładny naturalny ciemny zimny blond). A dla niej blond był procesem nie tylko dekoloryzacji włosów, ale i gotowości na zmianę. Bo moja przyjaciółka w tym roku zmieniła w swoim życiu wszystko. I ten blond jest kropką nad „i” metamorfoz w jej życiu. Jest jej potrzebny, bo czuje się inaczej, co manifestuje nowym, nietypowym dla siebie jasnym kolorem na głowie.




Zapytałam stylistkę fryzur, Alkę Dębowską o blondy. Alka jest blondynką, więc zdecydowanie zna się na rzeczy nie tylko jako kolorystka, ale i posiadaczka jasnych włosów.

Maria Kowalczyk: Czy każda z nas może być choć raz w życiu blondynką?
Alka Dębowska: Blond nie jest dla każdego. To naprawdę kolor, który musi pasować do danego typu urody. Źle wyglądają w nim osoby z mocnymi oprawami oczu i ciemną karnacją, jak latynoski czy Azjatki. Wyobraź sobie Hinduskę w blondzie - przecież to zupełna kolorystyczna pomyłka. Momentalnie taki kolor postarza i wygląda nie dość, że nienaturalnie, to jeszcze na zupełnie niedopasowany, nieatrakcyjny, bo matowy (przy kilkustopniowej dekoloryzacji, nie ma siły, żeby włosy zdrowo lśniły).


Zresztą gdybyśmy wszystkie były blondynkami świat byłby strasznie nudny. Ale Polkom generalnie w blondach jest naprawdę nieźle, pod warunkiem, że są posiadaczkami słowiańskiej urody.

Jakie blondy się teraz nosi?
Najpiękniejsze są te ciepłe, zbliżone do natury. I to od bardzo jasnych, po ciemne, orzechowo-miodowe odcienie. Kolor musi być trójwymiarowy - złożony z niuansów, jaśniejszych refleksów. Odchodzi się od jednolitego koloru, bo coś takiego nie występuje w naturze, a my właśnie ją pragniemy naśladować.

Jak rozpoznać dobrze dobrany odcień blondu?
To oczywiście taki, który wygląda, jakbyś się z nim urodziła, promiennie. Pasuje, jak ulał. Zły, niedopasowany jasny kolor, działa wręcz odwrotnie. Bywa, że blond, niektóre twarze wręcz gasi (to właśnie ten typ urody, który opisywałam wcześniej: ciemna karnacja, ciemne oprawy oczu). Ale najpiękniejsze blondy tworzy sama natura.

Zgoda! Patrząc na małe dzieci, to one są właścicielami najpiękniejszych blondów. Ale czy naturze można jakoś pomóc?
Sprawdzony patent, którego nic nie jest w stanie przebić: morska woda + słońce. Pływasz w morzu czy oceanie, następnie wychodzisz na słońce. Miks słonej wody i promieni słonecznych odmaluje takie refleksy, których nie jest w stanie odtworzyć nawet najlepszy kolorysta! Ale po takim naturalnym rozjaśnianiu pamiętać trzeba o jednej rzeczy: pielęgnacji. Po powrocie z plaży, trzeba włosy umyć i nałożyć na nie maskę, bo kąpiel w morskiej wodzie i kąpiel słoneczna bardzo włosy wysuszają.

Kiedyś próbowałam taki wakacyjny blond odtworzyć w salonie. Nie ma takiej opcji! Dlatego korzystajcie ze słońca, z wakacji i z refleksów, które za chwilę „wymalują” się same.

A co myślisz o produktach do stopniowego rozjaśniania włosów: kremów i żeli, które można kupić w drogeriach i pod wpływem ciepła prostownicy lub suszarki ich działanie rozjaśniające aktywować?
Ja uważałabym na nie. Można sobie bardzo łatwo zrobić krzywdę. Lepiej odwiedzić fryzjera, który zna się na koloryzacji i nie zrobi nam kuku na głowie. Taki produkt, jeśli nałożymy go za dużo lub zbyt często, może wysuszyć włosy, ba, nawet mogą się po nim wykruszyć z przesuszenia i wypaść.



Czy mężczyźni rzeczywiście wolą blondynki?
Z mężczyznami bywa różnie. Raz obejrzy się za blondynką, innym razem za brunetką. Wiesz, jak jest [śmiech]. Chociaż ja odkąd jestem blond, zauważyłam, że częściej przyciągam męskie spojrzenia. Szczególnie obcokrajowców z południa. Może dlatego, że blondynki to u nich rzadkość i wydają się bardziej interesujące.

A kobiety? Kiedy patrzysz na swoje klientki to częściej sięgają po blondy czy po inne kolory?
Wśród moich klientek jest 50 na 50. Może dlatego, że ja nie jestem fanką nienaturalnie wyglądających odcieni włosów. Zajmuję się włosami chyba jednej platynowej blondynki. Ale ona nosi bardzo krótkie fryzury. I tylko przy krótkich włosach platyna jest się w stanie obronić (są w dobrej kondycji) i wyglądać dobrze. Na długich wygląda dość tanio: przesuszone, zniszczone strąki. Zdecydowanie bardziej polecam inne odcienie.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...