Mały Wietnamczyk i niesłysząca dziewczynka zostali w rządowym podręczniku mimo protestów rodziców
Mały Wietnamczyk i niesłysząca dziewczynka zostali w rządowym podręczniku mimo protestów rodziców Fot. Adam Stępień / AG

Wietnamczyk Hoan i niedosłysząca mama jednej z uczennic - to bohaterowie drugiej części Naszego Elementarza, którzy wzbudzili kontrowersje wśród rodziców oceniających podręcznik dla klas pierwszych.

REKLAMA
Wczoraj zakończyły się konsultacje społeczne jednego podręcznika - jednego z flagowych rządowych projektów w tej kadencji. W czasie dwóch tygodni MEN za pośrednictwem strony naszelementarz.men.gov.pl otrzymał ponad tysiąc opinii o książce.
Najwięcej emocji wzbudziły dwa tematy: wprowadzenie nazwy Świąt Bożego Narodzenia oraz kwestie związane z obrona praw zwierząt. Po interwencji obrońców zwierząt, w podręczniku karpia na stole zastąpił makowiec.
Część pytań dotyczyła też małego Wietnamczyka, który w podręczniku uczęszcza do szkoły oraz występującej w książce niedosłyszącej mamy jednej z dziewczynek. Grupa osób nadsyłających ministerstwu edukacji swoje spostrzeżenia uważała, że w podręczniku dla klas pierwszych tacy bohaterowie nie powinni się znaleźć, bo jest na to za wcześnie.
Równie liczne były jednak pochwały dotyczące oswajania najmłodszych z integracją z osobami niepełnosprawnymi i uczenia tolerancji. Ostatecznie bohaterowie z podręcznika nie znikną.
Inne pytania dotyczyły między innymi zasad dystrybucji elementarza czy poleceń zawartych w podręczniku. Duża grupa osób przesyłająca opinie przedstawiała się jako rodzice. MEN zapewnia, że po naniesieniu wszystkich zmian - w najbliższym czasie - ostateczna wersja drugiej części „Naszego elementarza” zostanie opublikowana na stronie Nasz Elementarz. O tym, które uwagi zostaną uwzględnione, decyduje autorka rządowej książki - Maria Lorek.