
Aby poprawić konkurencyjność gospodarki rząd sięga po tanie źródła energii, między innymi węgiel brunatny z kopalni odkrywkowych. Kolejne mają powstać przy granicy z Niemcami, w woj. łódzkim i w Wielkopolsce. Mieszkańcy tych terenów boją się, że po kilku latach eksploatacji pozostanie księżycowy krajobraz. Inwestorzy wskazują na korzyści gospodarcze dla regionu.
Rozmiar Wrocławia i Opola mają mieć nowe kopalnie odkrywkowe, które rząd chce zbudować w ciągu najbliższych kilkunastu lat. Jednak aby to było możliwe trzeba zlikwidować co najmniej kilkanaście wsi i przesiedlić ok. 30 tys. ludzi – relacjonuje „Gazeta Wyborcza”. Do tego mieszkańcy, którym pod oknem powstanie wyrobisko boją się zanieczyszczenia powietrza oraz wody i powstania „księżycowego krajobrazu”. Dlatego protestowali przed Kancelarią Premiera przeciw planom PGE.
Kolejne odkrywki planowane są w województwach łódzkim i wielkopolskim. Choć mieszkańcy w referendach sprzeciwili się inwestycjom, rząd nie weźmie ich głosu pod uwagę. Do tego część mieszkańców i lokalni politycy (od PO do PiS) wspierają rozwój energetyki konwencjonalnej. Niewiele zdziała raczej też delegacja Parlamentu Europejskiego, która ma zbadać podłoże sporu.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
