Rząd chce zbudować nowe kopalnie odkrywkowe.
Rząd chce zbudować nowe kopalnie odkrywkowe. fot. Anna Krasko / Agencja Gazeta

Aby poprawić konkurencyjność gospodarki rząd sięga po tanie źródła energii, między innymi węgiel brunatny z kopalni odkrywkowych. Kolejne mają powstać przy granicy z Niemcami, w woj. łódzkim i w Wielkopolsce. Mieszkańcy tych terenów boją się, że po kilku latach eksploatacji pozostanie księżycowy krajobraz. Inwestorzy wskazują na korzyści gospodarcze dla regionu.

REKLAMA
Rozmiar Wrocławia i Opola mają mieć nowe kopalnie odkrywkowe, które rząd chce zbudować w ciągu najbliższych kilkunastu lat. Jednak aby to było możliwe trzeba zlikwidować co najmniej kilkanaście wsi i przesiedlić ok. 30 tys. ludzi – relacjonuje „Gazeta Wyborcza”. Do tego mieszkańcy, którym pod oknem powstanie wyrobisko boją się zanieczyszczenia powietrza oraz wody i powstania „księżycowego krajobrazu”. Dlatego protestowali przed Kancelarią Premiera przeciw planom PGE.

W odkrywkę i elektrownię o mocy 1,8 tys. MW PGE ma zainwestować 20 mld zł. Odkrywka zacznie się w okolicach Pleśna w 2020 r., prąd ma popłynąć w 2030 r. Koncern zamierza osiągać zyski przez 45 lat. Tylko z podatków Gubin i Brody dostaną 140 mln zł. Średnie zarobki w kopalni to 7 tys. zł. PGE obiecuje pracę 2 tys. ludzi. Czytaj więcej

Źródło: "Gazeta Wyborcza"

Kolejne odkrywki planowane są w województwach łódzkim i wielkopolskim. Choć mieszkańcy w referendach sprzeciwili się inwestycjom, rząd nie weźmie ich głosu pod uwagę. Do tego część mieszkańców i lokalni politycy (od PO do PiS) wspierają rozwój energetyki konwencjonalnej. Niewiele zdziała raczej też delegacja Parlamentu Europejskiego, która ma zbadać podłoże sporu.